W naszym cyklu podcastów dotyczącym historii ziemiaństwa nie mogło oczywiście zabraknąć odcinka poświęconego sytuacji ziemiaństwa polskiego po odzyskaniu niepodległości i wyzwaniom związanym z funkcjonowaniem w warunkach gospodarczych, społecznych i politycznych panujących w okresie II Rzeczypospolitej. Wcale niełatwego zadania przybliżenia tak skomplikowanej problematyki w skondensowanej formie naszych krótkich przecież rozmów podjął się wybitny badacz dziejów gospodarczych prof. Tomasz Kargol z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Poruszymy m.in. kwestie zróżnicowania warstwy ziemiańskiej, stosunku ziemian wobec reformy rolnej, wyzwań związanych z podejmowaniem przez nich działalności politycznej w dobie partii masowych oraz gospodarczej roli wielkiej własności ze szczególnym uwzględnieniem wielkiego kryzysu z końca lat dwudziestych i pierwszej połowy kolejnego dziesięciolecia
Transkrypcja
Dr Ewelina Kostrzewska:
Dzień dobry. Doktor Ewelina Kostrzewska reprezentuje Instytut Historii Uniwersytetu Łódzkiego, a dzisiaj będę miała przyjemność przeprowadzić rozmowę z Panem Profesorem Tomaszem Kargolem z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tematem naszego spotkania będzie ziemiaństwo II Rzeczypospolitej. Dzień dobry Panie Profesorze.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Dzień dobry.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, zacznijmy może od miejsca, jakie ziemiaństwo zajmowało w społeczeństwie w okresie II Rzeczypospolitej.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Tak, zacznijmy naszą rozmowę od charakterystyki społeczeństwa II Rzeczypospolitej. Było ono społeczeństwem rolniczym. Ponad 75% mieszkańców utrzymywało się z rolnictwa. Najliczniejszą grupą społeczną byli chłopi, około 55 Liczba mieszkańców II Rzeczpospolitej zwiększyła się z roku 1921 z ponad 27 milionów do 35 milionów przed wybuchem II wojny światowej. Na tle tych danych bardzo skromnie prezentują się dane dotyczące społeczności ziemiańskiej. W II Rzeczpospolitej liczba czynnych biernych zawodowo ziemian wraz z rodzinami. Szacowano jest na około 87 tysięcy osób. W 1921 roku, w latach trzydziestych spada do 81 tysięcy, a następnie do 79 tysięcy.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Inne dane mówią o populacji liczącej około 100-110 tysięcy. Na tle tych milionów mieszkańców było to bardzo niewiele. dane wskazują na około 0,3 do 0,4 ogólnej liczby mieszkańców II Rzeczypospolitej. A więc mamy do czynienia z niewielką, jeśli chodzi o liczebność, grupą społeczną, ale odgrywającą nadal istotną rolę w życiu gospodarczym, społecznym, narodowym, może w mniejszym zakresie politycznym w dziejach naszego narodu, naszego społeczeństwa.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, to jeżeli wiemy już jakie miejsce ziemiaństwo zajmowało w społeczeństwie, to chciałam zapytać, czy ziemiaństwo było warstwą jednolitą, czy zróżnicowaną właśnie w tym okresie II Rzeczypospolitej?
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Dla przeciwników ziemiaństwa, przede wszystkim dla ludności wiejskiej, było generalnie warstwą jednolitą. Mówiono o nich, że są ziemianami albo obszarnikami. Tak, ale w rzeczywistości była to warstwa zróżnicowana. składała się z trzech najważniejszych grup. Pierwszą tworzyła arystokracja, reprezentująca znakomite rody o tradycjach magnackich z czasów I Rzeczpospolitej. Wystarczy wspomnieć takie nazwiska, takie nazwy rodów jak Radziwiłłowie, Czartoryscy, Sapiechowie, Potoccy, Tarnowscy czy też Lubomirscy. Do nich należały ordynacje rodowe, przeworsk, łańcuch, nieśwież. Żyli, funkcjonowali w pięknych pałacach, jak łańcuch, wilanów, wspomniany też nieśwież, kozłówka.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Posiadali rozległe majątki ziemskie liczące kilkadziesiąt, a nawet więcej hektarów. Drugą grupę tworzyło średnio zamożne ziemiaństwo, które co do objętości i wielkości majątku ziemskiego możemy szacować w przedziale między 100 a 1000 hektarów. reprezentowało rody szlacheckie, rodziny szlacheckie, też z czasów XIX wieku i czasów wcześniejszych. I trzecią najmniej zamożną warstwę stanowiło drobne ziemiaństwo o majątnościach liczących około 50-100 hektarów. Wbrew pozorom, nie była to więc warstwa jednolita. Były ogromne różnice, jeśli chodzi o styl życia, pozycję majątkową, miejsce w społeczeństwie między przedstawicielami rodów arystokratycznych, a tym drobnym ziemiaństwem lawiórującym właśnie na granicy takiej samodzielności majątkowej egzystencji.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli ziemiaństwo, warstwa zróżnicowana, niejednolita. A jakie były warunki działalności ziemiaństwa w II Rzeczypospolitej?
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Dla warstwy ziemiańskiej odzyskanie niepodległości było wielkim wydarzeniem. Z niepodległym państwem polskim wiązano wielkie nadzieje. Przecież te 123 lata niewoli to czas walki o narodowy byt i o ekonomiczną egzystencję. To jest walka o język i walka o ziemię. Natomiast realia II Rzeczpospolitej były dość niekorzyste dla ziemiaństwa, które było rozczarowane generalnie tą sytuacją i społeczną, gospodarczą i polityczną z czasów międzywojnia. Wpływ na to miały właśnie wspomniane tutaj przez nas czynniki. Jakie to były? Pierwsze, zniszczenia wojenne. Pierwsza wojna światowa, walki o granice objęły około 350 tysięcy kilometrów kwadratowych z ponad 380 tysięcy całej powierzchni kraju.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Zniszczenia dotknęły majątki ziemskie. Mamy zniszczone pola, przeczepione lasy, zniszczoną infrastrukturę budowlaną, zaniedbaną hodowlę. zaniedbaną generalnie gospodarkę ziemiańską. Zniszczenia wojenne były szczególnie widoczne na kresach wschodnich i we wschodniej Galicji, gdzie walki były najintensywniejsze i prowadzone przez dłuższy okres czasu. Wojny nie doświadczyły tylko ziemię zachodniej części kraju, z wyjątkiem może czasów Powstania Wielkopolskiego, czy też Pomorza Śląska. Kolejnym elementem to jest koniunktura gospodarcza. Okres międzywojnia cechował się pewnymi zmianami koniunktury gospodarczej. Przeważały jednak okresy niekorzystne dla rolnictwa.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Okres po pierwszej wojnie światowej jest to czas inflacji. Następnie mamy kilkuletni okres takiego rozwoju gospodarczego, stabilizacji gospodarczej przypadającej na lata. 1925, 1926, 1929. Następnie przychodzi wielki kryzys gospodarczy, który szczególnie mocno dotknął rolnictwo, a tym samym większą własność ziemską. Produkty rolnicze gwałtownie spadły, ich ceny gwałtownie spadły, o wiele większym zakresie niż artykuły przemysłowe. Wielu ziemian, jak i też chłopów, musiało borykać się z problemami spłacania kredytów, podatków. Mówiąc o podatkach, musimy wspomnieć o polityce gospodarczej II Rzeczpospolitej, która nie była korzystała dla ziemiaństwo. Ziemianie płacili podatki, które były wielokrotnie większe w stosunku do czasów przedrozbiorowych.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Ówczesne badania prowadzone nad kondycją rolnictwa wskazywały, że wzrost podatków nastąpił o 189 procent. Ziemianie musieli płacić podatek majątkowy, podatek dochodowy, podatek od budynków, od gruntów oraz specjalną daninę lasową. czy też leśną. Szczególnie uciążliwy był podatek gruntowy, który miał charakter progresywny. Wzrastał wraz ze wzrostem posiadanej ziemi. Podatek preferował mniejszą własność ziemską, czyli własność chłopską. No i szczególnie uciążliwy był podatek dochodowy płacony od dochodów oraz majątkowy płacony od wartości majątku. Ziemiaństwo uważało ten system podatkowy za niekorzystny dla siebie, za preferujący własność mniejszą, czyli ludność chłopską.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Kolejnym elementem to sytuacja polityczna. Druga Rzeczpospolita wprowadza powszechne prawa wyborcze. Zrywa z systemami kurialnymi, preferującymi większą własność ziemską, preferującymi ludzi zamożnych. w wyborach powszechnych, ta nieliczna warstwa nie ma szans wpływania na życie polityczne, nie ma większych szans w rywalizacji ze stronnictwami politycznymi masowymi, ludowymi, chłopskimi, które na swoim politycznym szczandarze wypisują hasła parcelacji i walki z obszarnikami, spekulantami i burżujami. Tak więc tutaj warunki funkcjonowania ziemiaństwa były trudne, nie takie o jakich myśleli, obserwując narodziny niepodległego państwa polskiego. Do tego dochodziły jeszcze strajki robotników rolnych, Niebezpieczeństwo na wschodniej granicy, przenikanie takich komunistycznych band ze Związku Radzieckiego, atakujących majątki na przykład Radziwiłłów, tutaj we wschodniej Rzeczpospolitej. Także okoliczności były trudne i były pewnym wyzwaniem dla tej społeczności.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Niemniej działali, pracowali, funkcjonowali w tych trudnych warunkach. Chciałam członka profesora zapytać właśnie o rolę gospodarczą, jaką ziemianie odgrywali w tym czasie. Wiemy już, z jakimi trudnościami musieli się mierzyć, a teraz spróbujmy zobaczyć, jak sobie z tym radzili, jeżeli chodzi o gospodarkę.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
No właśnie, mówimy o społeczności, która liczy około 2, 3, 4 dziesiąte procentu ogólnej liczby mieszkańców, ale ma istotny wpływ na życie gospodarcze całego kraju. W II Rzeczpospolitej funkcjonuje około 19 tysięcy majątków ziemskich, w rękach których znajduje się około 40 procent gruntów. Warstwa ziemiańska, posiadająca około 17% gruntów rolnych w swoim rynku, produkuje ponad 21% produkcji żywnościowej i dostarcza na rynek około 44% produkcji żywnościowej. A więc nieliczna populacja, ta kilkanaście majątków, kilkanaście tysięcy majątków ziemskich, Właściwie odgrywa istotną rolę w zaopatrzeniu miast w gospodarce rynkowej. Decyduje o sytuacji żywnościowej ośrodków przemysłowych, miast, wpływa też na eksport żywności z naszego kraju. Ziemiaństwo odgrywa też istotną rolę w gospodarce leśnej. Jest pierwszym właścicielem lasów. Około ponad 40 proc.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
lasu jest w rękach ziemiańskich, więcej niż w rękach państwa. I ziemiaństwo też jest istotnym elementem, powiedzmy, takiej pozarolniczej działalności gospodarczej. W rękach ziemiańskich znajdziemy około 1500-1600 młynów, gorzelni i młynów, kilkaset browarów, cegielni, innych zakładów przemysłowych. Globalnie jakby udział ziemiaństwa Poza rolniczej działalności gospodarczej możemy szacować na około 10 procent. Ziemianie też są pracodawcami, zatrudniają robotników stałych i sezonowych, specjalistów w zakresie przemysłu rolno-spożywczego, a więc są jakby dostarczycielami pracy dla wsi, która boryka się z przeludnieniem, z karłowatymi gospodarstwami. Także tutaj Warto jakby pamiętać o tej istotnej jednak gospodarczej roli większej własności ziemskiej.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Oczywiście panie profesorze. Rozmawiamy o II Rzeczypospolitej, a więc nie możemy nie dotknąć tematu reformy rolnej. Był to temat, który do czerwoności rozgrzewał opinię publiczną. A jak sami ziemianie odnosili się właśnie do reformy rolnej?
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
No tak, w latach 1918-1925 ten problem reformy rolnej rozpalał opinię publiczną, zarówno po stronie chłopskiej, jak i po stronie ziemiańskiej. W 1919 roku Sejm przyjął uchwałę o reformie rolnej zakładającą parcelację dóbr ziemskich. W zależności od położenia geograficznego, kondycji ekonomicznej, w przedziale od 180 do 400 do 700 hektarów. To była tylko uchwała. Nie był to akt prawny, ale zapowiadająca ten kierunek zmian. Rok później, w dobie wojny polsko-bolszewickiej, Sejm przyjął ustawę o reformie rolnej, która zakładała parcelację majątków ziemskich za odszkodowaniem w połowie wartości rynkowej ziemi. Przyjęcie Konstytucji Marcowej obaliło tą ustawę, ponieważ ustawa była niezgodna z zasadami Konstytucji gwarantującej nienaruszalność własności prywatnej i zahamowała ten proces przymusowej parcelacji aż do 1925 roku, kiedy przyjęto nową ustawę. która ustalała pewien limit dwustu tysięcy hektarów ziemi rozparcelowywanej w sposób dobrowolny, a w momencie, kiedy nie zostanie on wypełniony, wtedy państwo miało prowadzić parcelację przymusową.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Ziemiaństwo oczywiście z tymi założeniami się nie zgadzało. zarówno tutaj z powodów ekonomicznych, jak i prawnych. Oczywiście podkreślano, że te działania mają charakter polityczny, że tutaj służą jakby zdobyciu popularności, przychylności wiejskiego elektoratu, że są elementem walki politycznej, a nie jakby budowy zdrowego ustroju gospodarczego. Atakowano o polityczne podłoże tejże reformy rolnej. Następnie wskazywano, że tak przeprowadzona reforma nie rozwiąże problemów gospodarczych i kraju i wsi. Po prostu jest zbyt mało ziemi w kraju, aby przekazać ją. tutaj małorolnym czy bezrolnym chłopom. Wskazywano, że likwidacja mojątków ziemiańskich może doprowadzić do kryzysu agrarnego, a więc mogą się pojawić niedostatki żywności na rynku.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Doprowadzi do zwolnień wspomnianych już robotników stałych, sezonowych. Doprowadzi do osłabienia polskiej narodowości na kresach wschodnich. Doprowadzi do kryzysu rolno- do kryzysu tych sektorów gospodarki, też może mieć negatywne oblicze militarne dla kraju. Wskazywano, że stadniny ziemiańskie są głównymi dostarczycielami koni dla wojsk. A więc podkreślano negatywne cechy reformy rolnej. Co w zamian? Ziemiaństwo oferowało pewien taki pozytywny program rozwiązania kwestii agrarnej. Pierwsza to była sama oferta dobrowolnej parcelacji. Już w 1919 roku pojawiały się pomysły, idee, aby ziemiaństwo przekazało około 750 tysięcy hektarów ziemi na poczet takiej reformy agrarnej.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
A więc wskazywano na potrzebę oddolnej, dobrowolnej parcelacji prowadzonej przez ziemian, mogące jakby rozwiązać te problemy głodu ziemi na wsi. A inne postulaty obejmowały komasację gruntów chłopskich, a więc likwidację szachownic, wprowadzenie, rozwój szkolnictwa wiejskiego, jakby takie pomocy w zakresie prowadzenia gospodarstw dla chłopów, komasacje gruntów, melioracje, no i przekształcenie jakby całego profilu gospodarczego kraju, a więc poprzez rozbudowę przemysłu, urbanizację, które te nowe jakby gałęzie przemysłu mogłyby przejąć nadwyżki ludności wiejskiej ze wsi. No więc tu możemy podsumowując mówić o krytyce tak skonstruowanej reformy rolnej oraz programie pozytywnym.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli jakaś alternatywa ziemiańska dla reformy rolnej.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Czyli alternatywą byłaby reforma ustroju rolnego, ale bez naruszania jakby tej pozycji ziemiaństwa, czy jakby likwidacji większych mojątków ziemskich.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Mówił pan profesor o tych warunkach niełatwych działalności ziemiaństwa. Tutaj mamy też to widmo reformy rolnej, więc można powiedzieć, że II Rzeczypospolita ziemiany nie rozpieszczała, ale jednak znajdujemy ich na polu działalności społecznej, politycznej, chociaż pan profesor wspomniał, że w tej działalności politycznej są mniej widoczni z różnych powodów. Gdybyśmy mogli powiedzieć jeszcze kilka słów na ten temat.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
No tak, ziemianie byli przyzwyczajeni do specyficznego trybu prowadzenia polityki, do uprawiania polityki. Byli związani z ruchami konserwatywnymi i z ruchem narodowym. Wskazywali na potrzeby jakby udziału w polityce osób odpowiedzialnych, jakby na elitarność tejże polityki. Wskazywali na potrzebę dyskusji, tak? Nie chcieli odwoływać się do ruchów masowych, haseł populistycznych. Ale w realiach II Rzeczpospolitej taki styl prowadzenia polityki był już anachroniczny, nie przystawał do nowej rzeczywistości. Dlatego pojawiły się jakby koncepcje, jak przystosować tutaj politykę postawy ziemia do nowych realiów. Generalnie ziemiaństwo wyznawało poglądy konserwatywne i wiązało się z ruchami konserwatywnymi. No ale one traciły na znaczeniu.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Partie konserwatywne były partiami słabymi, bez szerszego zaplecza. Drugą opcją była narodowa demokracja, bardzo popularna w Królestwie Polskim, czy też Wielkopolsce. Ale Endecja rozczarowała ziemian właśnie poprzez poparcie reformy rolnej, podpisanie Paktu Lanskorońskiego, porozumienie się z Polskim Stronnictwem Ludowym, Piast, poparcie reformy w 1925 roku. Uznano to za zdradę interesów ziemiańskich. W związku z tym pojawiły się w okresie przed zamachem majowym, jakby dwie koncepcje prowadzenia polityki przez ziemian. Koncepcja budowy stronnictw politycznych w oparciu o zaplecze ziemiańskie. Pierwszy model zakładał budowę stronnictwa konserwatywnego, czy stronnictwa zachowawczego. Takie stronnictwo w latach dwudziestych zostało powołane tutaj we wschodniej Galicji.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
I druga koncepcja to była budowa stronnictwa rolniczego. Idea wyszła z Wielkopolski, zostało powołane Chrześcijańsko-Narodowe Stronnictwo Rolnicze, które miało łączyć interesy i ziemian, i chłopów. W pierwszym przypadku platformą porozumienia miały być właśnie pewne zasady ideowe państwa jakby konserwatywnego, z silną władzą może wykonawczą, z obroną jakby pozycji narodowości polskiej, większej własności ziemskiej. Druga koncepcja zakładała sojusz małych i wielkich rolników, jakby pewien solidaryzm rolniczy, społeczny dwóch przeciwstawnych sobie do tej pory warstwie. ale oba stronnictwa nie były w stanie zmienić sceny politycznej, aż do wybuchu przewrotu majowego. Te dylematy były właśnie tak istotne, ważne w tym społeczeństwie, aż do przewrotu majowego. Przewrót majowy te problemy rozwiązał, bo po krótkim okresie wahania generalnie warstwa ziemiańska wsparła obóz pomajowy, widząc w nim jakby nadzieję dla obrony swoich interesów. I tutaj wielu ziemian znajdziemy jakby w środowiskach sanacji, na przykład w rządzie Józefa Piłsudskiego znajdziemy na stanowiskach ministerialnych dwóch ziemian, Karola Niezobytowskiego i Mejszczowicza, a z kręgami BBWR-u związanych będzie książe Janusz Radziwiłł.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
ale z upływem czasu również i w BBWR, zwłaszcza po 35 roku w obozie sanacyjnym, te wpływy ziemiaństwa będą o wiele, o wiele już słabsze, ale też ziemiaństwo poprze OZON, Obóz Zjednoczenia Narodowego.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli w tej polityce jednak trochę tych ziemian odnajdujemy. Panie profesorze, a rola społeczna?
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Rola społeczna wynikała właśnie z tych uwarunkowań. Te problemy ekonomiczne, o których mówiliśmy, polityczne, sprawiały, że w tym okresie nie mamy już takiej aktywnej działalności ziemian na polu nauki, kultury, czy też dobroczynności. Problemy ekonomiczne, finansowe zagrożenie tutaj ze strony reform agrarnych sprawiały, że ziemiaństwo w mniejszym zakresie już angażuje się w działalność na rzecz społeczeństwa, tym bardziej, że mamy już państwo, prawda? I w tej sytuacji jakby na barkach państwa spada odpowiedzialność na narodową kulturę, sztukę, czy też naukę. Wielki kryzys gospodarczy był też bardzo takim istotnym czynnikiem, który osłabiał to zaangażowanie. Przykładem będą jakby losy instytucji, które powstały przed wybuchem pierwszej wojny światowej i właściwie wiele instytucji było zagrożonych z braku pieniędzy, z braku pieniędzy tutaj wśród wcześniejszych fundatorów, np. Muzeum Przyrodnicze Dzieduszyckie z takimi problemami się borykała. Mimo więc tych niekorzystnych warunków mamy jednak szereg inicjatyw o charakterze ziemiańskim. W latach dwudziestych do wielkiego okresu gospodarczego powstało około ponad dwudziestu różnych inicjatyw fundacji, Najważniejsze z nich to Fundacja Zakłady Kurnickiej Władysława Zamoyskiego z 1924 roku, mająca na celu utrzymanie Biblioteki Kurnickiej, pałacu, szkoły dla kobiet i wspieranie badań naukowych szeroko rozumianą przyrodą czy leśnictwem na ziemiach polskich.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Ale mamy jeszcze inne fundacje na rzecz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, czyli wsparcie Karla Jaroszyńskiego, czy Anieli Potulickiej, która też powołała specjalną fundację opartą na majątku Potulice dla wsparcia tego nowej uczelni na ziemiach polskich. Innym przykładem będzie Fundacja Smogulecka Bogdana Hutęczewskiego, która miała finansowo wspierać Uniwersytet Warszawski i Politechnikę Warszawską. Obok takich fundacji wspierających placówki naukowe, uczelnie, mamy też pewne stypendia czy inicjatywy mające wspierać młodzież, jak na przykład Fundacja Dawida Abrahamowicza dla niezamożnej młodzieży ziemiańskiej, która mogłaby w takiej bursie studiować we Lwowie. Wspierano. Polską Akademię Nauk, przekazując wsparcia finansowe, przekazując majątki ziemskie na rzecz tej instytucji, albo też i przekazując zbiory. Tutaj dla placówek naukowych zostały przekazane zbiory rodziny Badenich na przykład, Z Francji ściągnięto zbiory Witolda Czartoryskiego i zostały przekazane, ten księgostw był przekazany do Biblioteki Uniwersyteckiej we Lwowie. Także tu ta działalność jest różnorodna na miarę możliwości i potrzeb, możliwości ówczesnego ziemiaństwa.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Bardzo dziękuję Panie Profesorze za rozmowę i fascynującą opowieść o ziemiaństwie w II Rzeczypospolitej. Z Państwem się żegnamy, ale niedługo spotkamy się w kolejnym podcaście. Do zobaczenia. Dziękuję jeszcze raz Panie Profesorze.
Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Dziękuję bardzo.