Ziemiaństwo Królestwa Polskiego 1815–1915

Rozmowa z prof. Jarosławem Kitą 40:36

Niełatwego zadania, jakim jest przedstawienie syntetycznego obrazu ziemiaństwa Królestwa Polskiego w okresie stu lat rządów rosyjskich, podjął się zasłużony badacz dziejów społecznych XIX wieku, prof. Jarosław Kita z Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego.  Podkreślimy rolę przełomu, jaki dla ziemian stanowiła klęska powstania styczniowego, zwrócimy uwagę na zmiany zachodzące w strukturze warstwy ziemiańskiej i problem pojawiających się coraz liczniej właścicieli ziemskich, którzy się do niej nie zaliczali, omówimy współpracę ziemiaństwa z inteligencją i burżuazją oraz trudne relacje z warstwą chłopską po uwłaszczeniu. Postaramy się też pokrótce scharakteryzować ogromną rolę społeczną i kulturalną odgrywaną przez ziemian oraz ich wkład w modernizację gospodarki Królestwa Polskiego

Transkrypcja

Dr Ewelina Kostrzewska:
Dzień dobry Państwu, dr Ewelina Kostrzewska, Instytut Historii Uniwersytet Łódzki. Witam w kolejnej naszej rozmowie z cyklu Historia Ziemiaństwa. Dzisiaj będziemy rozmawiać z panem profesorem Jarosławem Kitą z Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego. Dzień dobry, witamy Panie Profesorze. Pan profesor jest badaczem wieku XIX, wybitnym specjalistą historii ziemiaństwa, a tematem naszego dzisiejszego podcastu, naszej dzisiejszej rozmowy są ziemianie z Królestwa Polskiego 1815-1915, więc prawie 100 lat. Panie profesorze, zapraszamy do rozmowy.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Dziękuję.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, może pierwszym moim pytaniem będzie prośba o wyjaśnienie, cóż to za twór to Królestwo Polskie?

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Dobrze, rzeczywiście możemy na początek wyjaśnić, o jakim terenie będziemy mówili. Tutaj krótko tylko przypomnę, że w 1795 roku przestała istnieć Rzeczpospolita i przez 123 lata nie będzie państwowości polskiej. Ziemie polskie będą podzielone między trzech zaborców. I w pierwszych dekadach wieku XIX, w wyniku wydarzeń politycznych w Europie, doszło do stworzenia takich namiastek państwa polskiego. Najpierw było to Księstwo Warszawskie, a następnie Królestwo Polskie. Kończąc epokę napoleońską, zorganizowano kongres wiedeński, mający miejsce w latach 1814-1815. Jedną z kluczowych kwestii tego kongresu była kwestia Polska. podczas której zdecydowano, jak to niektórzy mówią, o kolejnym rozbiorze ziem polskich.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Rzeczywiście zdecydowano, co zrobić z tym Księstwem Warszawskim, które było takim państwem satelickim wobec Francji, można wręcz powiedzieć, że Republiką Siostrzaną w Francji. I to Księstwo Warszawskie zostało podzielone, większości tego księstwa, stworzono właśnie w 1815 roku Królestwo Polskie, stąd też czasami nazywane Kongresówką, Królestwem Kongresowym, ze względu na fakt, że zostało stworzone podczas tego Kongresu Wiedeńskiego. I to Królestwo Polskie trwało aż do I Wojny Światowej, nie tylko do wybuchu I Wojny Światowej, ale faktycznie do momentu, kiedy wojska państw centralnych Niemcy i Austro-Węgry nie usunęły z terytorium Królestwa Polskiego ostatnich jednostek rosyjskich. I stało się to właśnie w 1915 roku. Stąd, jak Pani doktor ładnie powiedziała, to 1815-1915 można wręcz zasugerować takie sformułowanie. 100 lat rządów Rosji w Polsce. To jest pewne, wiadomo, nadużycie, bo to tylko fragment, ale rzeczywiście to Królestwo Polskie zostało podczas Kongresu Wiedeńskiego, połączone Unią Personalną z Cesarstwem Rosyjskim. Czy nam się to podoba, czy nie? Dwóch kolejnych Romanowów, Aleksander I, a następnie Mikołaj I, miało tytuł króla Polski w wieku XIX.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Aleksander I został pierwszym królem Polski i połączył swoją osobą, tak zwaną Unią Personalną, Cesarstwo z Królestwem. Królestwu nadał konstytucję, Ta Konstytucja była okrejowana w listopadzie 1815 roku.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli narzucona, nadana.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, nadana, okrejowana, narzucona. Faktycznie nad Konstytucją pracował zespół z księciem Adamem Czartoryskim na czele i jako tzw. hamulcowy był pełnomocnik cara Nowosilcow. i faktycznie Konstytucja została stworzona i Aleksander I ją zaakceptował, jednak dodając pewien punkt ważny, że król ma prawo wydawać tzw. statuty organiczne, co ostatecznie stanie się taki statut organiczny, który zniesie tę Konstytucję już po klęsy Powstania Niestosopadowego w 1832 roku. Warto powiedzieć, że to okrestwo polskie istniejące 100 lat miało różne swoje dzieje. Pierwszy okres 815-830 to okres dosyć szerokiej autonomii, niekoniecznie przestrzegany przez zarówno Aleksandra I i Mikołaja I, nieprzestrzegany szereg zapisów konstytucyjnych, ale jednocześnie można powiedzieć, że jest to okres tak zwany autonomiczny. Następnie krótki okres podczas Powstania Niestopodowego, Kolejny okres międzypowstaniowy to represje w tak zwanej epoce paskiewiczowskiej od 1831 roku na bazie statutu organicznego.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Następnie po śmierci Mikołaja mamy znowu krótki okres odwilży i pewnego nabierania ponownie cech autonomicznych, ewentualnie otrzymywania swobód przez mieszkańców Królestwa Polskiego w tzw. odwilży po Sewastopolskiej, kiedy po klęsce wojny krymskiej nowy car Aleksander II uznał, żeby uspokoić nastroje w Królestwie Polskim, wyraził zgodę, aby wprowadzać szereg takich autonomicznych, narodowych zasad. Następnie mamy okres Powstania Styczniowego i po Powstaniu Styczniowym faktycznie mamy 50-letni okres Królestwa Polskiego, podczas którego następowała unifikacja, rosyfikacja z pewnymi zmianami w wyniku rewolucji 1905-1907 roku, kiedy na mocy dyplomu październikowego wydanego w Rosji, jednocześnie Królestwo Polskie, nazywane również popularnie prywislański kraj, kraj nadwiślanski, otrzymało podobne uprawnienia jak mieszkańcy całego cesarstwa. Jednakże faktycznie te rządy rosyjskie były bardzo silne, aż do 1915 roku, kiedy Królestwo Polskie zostało zajęte całe tereny przez wojska centralne.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie Profesorze, z tego, co Pan Profesor nam opowiedział, możemy wnioskować, że te dzieje Królestwa Polskiego były bardzo burzliwe w tym okresie 100 lat. Królestwo Polskie, tak jak Pan Profesor wspomniał, istnieje, działa, funkcjonuje, ma też swoje społeczeństwo. To jest oczywiste. I właśnie chciałam trochę porozmawiać z panem profesorem dzisiaj o pozycji ziemiaństwa. Może zacznijmy od tego, jakie były relacje ziemiaństwa Królestwa Polskiego z innymi grupami, warstwami społecznymi. Przecież ziemianie nie żyli w jakimś wyizolowanym świecie.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Nam na pewno. Tutaj, szanowni Państwo, trzeba kilka zdań realiów ówczesnych, mianowicie XIX wiek przynosi budowę nowoczesnego społeczeństwa polskiego. Czasy Rzeczypospolitej to podział struktura stanowa, gdzie szlachta była faktycznie uznawana za wyłącznie naród, Natomiast słabe mieszczaństwo i najliczniejsze stany, jakim byli chłopi, nie posiadali żadnych w zasadzie praw. Natomiast epoka napolońska, czy epoka po rewolucji francuskiej, szerzej ujmując, zaczęła tworzyć nowoczesne społeczeństwo również na ziemiach polskich. Szczególnie na mocy Konstytucji Księstwa Warszawskiego i Kodeksu Napolańskiego, faktycznie ta struktura stanowa pod względem prawnym odchodzi w niepamięć i zaczyna się budować nowoczesne społeczeństwo, tzw. społeczeństwo składające się z nowoczesnych warstw, charakterystyczne dla społeczności zachodniej Europy. I jeżeli tylko krótko powiem, bo jeżeli mamy mówić o stosunkach ziemiaństwa z innymi warstwami wówczas, to trzeba te warstwy przedstawić. Co to były za warstwy tego nowoczesnego społeczeństwa? U szczytu było ziemiaństwo, którego elitą będzie arystokracja, czyli dawne rody magnackie, które otrzymały tytuły chrabioskie, rzadziej książęce.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I to jest ta elita ziemiaństwa. Niektórzy badacze wyróżniają, że jest to osobna warstwa. Raczej moim zdaniem jest to elita warstwy ziemiańskiej. Czyli ziemiaństwo. Kolejna warstwa to burżuazja. Dalej inteligencja, drobnomieszczaństwo, robotnicy, fabryczni, chłopi. Z czasem wykształcają się również i robotnicy, rolni i to jest taka struktura tego nowoczesnego społeczeństwa. I teraz, jeżeli mamy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak układały się stosunki ziemiaństwa, to powiem, że przez większość wieku XIX ziemiaństwo nadal.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
jako spadkobiercy magnaterii i szlachty, traktowali siebie jako elitę. I jeżeli już, to najbliżej ziemiaństwu w tych pierwszych dekadach było do inteligencji, bo jeżeli patrzymy na rodowód inteligencji, to większość tej inteligencji jednak miała korzenie drobno szlacheckie, albo ba, nieraz młodzi synowie rodzin ziemiańskich, Kształcili się w zawodach takich inteligenckich i wykonywali często te zawody, jeżeli, powiedzmy, starszy brat czy starsi bracia przejmowali majątek, oni zdobywali, z domu wynosili wykształcenie i jakiś tam zasług finansowy, który otrzymywali.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Jakoś się musieli utrzymać.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, jak najbardziej.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Nie mając majątków, więc wybierali drogę właśnie do inwigencji.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, bo to było najbliżej. Dlaczego? Dlatego, że przez wieki faktycznie mieszczaństwo było, przepraszam za takie słowo pejoratywne, w pogardzie. dawnej szlachty i magnaterii, raczej zawody takie miejskie nie były dobrze widziane przez dawną szlachtę. I faktycznie w pierwszych dekadach XIX wieku ziemiaństwo, które jeszcze raz powtarzam, jest niejako wyrosłe na bazie tego dawnego stanu szlacheckiego, przejęło ten pewien element, ale zmienia się to w momencie, kiedy po klęsce powstania listopadowego, mówimy zawsze o Królestwie Polskim, nie odnoszę się do innych dzielnic.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Dzisiaj zostajemy na terenach Królestwa Polskiego.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Więc tylko w takich realiach rozmawiamy. Po klęsce powstania istopadowego nagle ziemiaństwo podejmuje hasło jedno, nie walka zbrojna, bo klęska tego powstania była tragedią. Mówi się średnio, że około 10% majątków ziemskich zostało przejętych przez władze zaborcze, że dziesiątki przedstawicieli środowiska ziemiańskiego zostało zasłane na Sybir, że setki przedstawicieli świata ziemiańskiego musiały uciekać na emigrację i faktycznie to ziemiaństwo rzeczywiście po klęsce powstania przeżywało taki marazm, miało dość powstania i dość koncepcji walki zbrojnej. I w momencie kiedy zaczęli realizować inną koncepcję pracy organicznej, czyli rozwoju społecznego, rozwoju gospodarczego, modernizacji majątku ziemskiego, modernizacji struktur społeczeństwa, musieli zbliżyć się do części warstw. I między innymi tutaj przykład przede wszystkim Andrzeja Zamoyskiego, w latach 40-tych, 50-tych, niekwestionowanego lidera świata ziemiańskiego w klestwie polskim, który jako pierwszy niejako daje przykład, że można podjąć współpracę z Burżuazją. i wspólnie z jednym z najbogatszych przedstawicieli burżuazji Kresła Polskiego, Leopoldem Kronenbergiem, zakłada przedsiębiorstwo żeglugi parowej po Wiśle. Tym samym dając przykład, że dla dobra społecznego, dla dobra warstwy ziemiańskiej, można podjąć inwestycje ze środowiskiem burżuazji.

Dr Ewelina Kostrzewska:
I współpracować się z tym środowiskiem.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
A musimy powiedzieć o jednym, że Ziemianie wówczas w zdecydowanej większości to Polacy i Katolicy, a Burżuazja, zamieszkująca okolice polskie, to w zdecydowanej większości Niemcy i Żydzi, czyli wyznawcy religii protestanckiej i tutaj, wiadomo, religii mojżeszowej. To też były pewne, wiadomo, bariery, które trzeba było pokonać w tych stosunkach z burżuazjem, ale czym bliżej końca wieku XIX tym te związki ziemiaństwa z burżuazjem stają się coraz bardziej zacieśnione i po powstaniu szczególnie styczniowym już w ostatnich dekadach wieku XIX widzimy, że to ziemiaństwo w okresie polskim bardzo często wchodzi w różne spółki. w różne inwestycje mające na celu między innymi rozwój gospodarczy, modernizację ziem polskich. Przykładowo weźmy pod uwagę chociażby organizacje wystaw rolniczo-przemysłowych, które były takim, wiadomo, ściągniętym z zachodu modelem pokazywania osiągnięć narodowych, bo taki cel był wystaw. między innymi pokazywanie nowinek technicznych, technologicznych, etc. I nagle wśród organizatorów tych wystaw, czyli takiej nowoczesnej myśli ówczesnej, mamy w zasadzie wspólnie w tych komitetach organizacyjnych i ziemian, i burżuazje, i inteligencję. Natomiast jeżeli chodzi o stosunki z chłopami, to napisano się na ten temat bardzo wiele. W dawnej epoce, kiedy obowiązywała metodologia marksistowska, to robiło się z ziemian przede wszystkim, tutaj złych panów, którzy tylko tego chłopa bili, maltretowali, faktycznie traktowali go jak niewolnika, a później nagle, kiedy zmieniła się epoka i po 89 roku, szczególnie na przełomie tysiącleci, nagle zaczęliśmy pisać o ziemiaństwie, to naukowcy poszli w drugą stronę, badacze poszli w drugą stronę, zaczęli zbytnio gloryfikować to ziemiaństwo i pokazywać, jacy ci ziemianie byli opiekuńczy, jakie działania podejmowali, jacy byli dobrzy dla tych chłopów itd.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tylko czarne i białe. Nie było pośrodku korlu w szarości. Wiadomo, w tych stosunkach z chłopami przez wiek XIX, szczególnie i tu cezurę można postawić 1864 roku uwłaszczenia chłopów, te stosunki były różne. Zarówno byli tak zwani chreczkosieje, jak ich nazywano, zwolennicy pańszczyzny i stosunków pańszczyźnianych, ale była grupa, i to całkiem liczna, nowoczesnego ziemiaństwa, które widziało i dotrzegało potrzebę, że ten chłop jest również potrzebny do rozwoju społecznego i trzeba z nim ułożyć stosunki zarówno i dla swoich potrzeb, jak i dla potrzeb tak zwanych narodowych. A z robotnikami mieli najmniejszy kontakt, bo raczej ziemianie to przestrzeń wiejska, natomiast robotnicy fabryczni to przestrzeń miejska. A socjalizm, który zaczął opanowywać znaczne rzesze robotników, tym bardziej naruszał główne kanony zasad funkcjonowania rodziny ziemiańskiej.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie Profesorze, jeszcze zatrzymajmy się może na chwilę przy tych relacjach z tą chłopską wsią, ponieważ Zimianin i Chłopisz żyją w tym samym otoczeniu, jeżeli chodzi o właśnie krajobraz chociażby wsi, natomiast mają zupełnie inne zadania, zupełnie inne mają zadania społeczne. jeżeli tak można powiedzieć. I chyba warstwa ziemiańska miała taką ambicję utrzymania swoich wpływów na tą chłopską wieś, za wszelką cenę.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Zdecydowanie, zdecydowanie tak. I pomimo, jak mówię, podejmowania przez wiele jednostek ze środowiska ziemiańskiego różnego rodzaju akcji mających na celu podniesienie poziomu życia, to jednak ten paternalizm był doskonały. To ziemianie nie traktowali chłopów, nawet już po uwłaszczeniu, chłopów gospodarzy, jako swoich sąsiadów, nie na równi, a raczej zawsze z pewną wyższością. I to niestety jest wielowiekowa zaszłość i trudno było tak w jednym pokoleniu z dnia na dzień zmienić swoją postawę.

Dr Ewelina Kostrzewska:
I mentalność.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I rzeczywiście podejmowali szereg akcji, wspólne kółka rolnicze zakładane, z udziałem ziemian, chłopów i zawsze niemal jako tego katalizatora, miejscowego proboszcza, który czasami bywał wręcz prezesem, Taki wytrój bezpieczeństwa. Tak, tak, jak najbardziej, no bo wiadomo, ci chłopi jednak w dużej mierze mieli do tego kościoła wówczas ogromne zaufanie i do tego księdza, który był niemal wyrocznią dla zdecydowaniej większości chłopów, a jednocześnie z tymi księżmi ziemiaństwo też stosunki odpowiednio pozytywne najczęściej utrzymywało, więc to był taki, bym powiedział, pewien katalizator. To jednak, wracając do sprawy, nawet jeżeli podejmowano wspólne akcje, to ten ziemianin zawsze, niestety, tego chłopa traktował nieco z góry. I myślę, że do końca okresu XIX wieku, może się mylę, ale moje takie Przemyślenia są takie, że do końca XIX wieku ziemiaństwo, nawet jeżeli podejmowało akcje w myśli rozwoju społecznego i narodowego w klestwie polskim, to jednak nadal pozostało tą warstwą, która traktowała chłopów nieco z góry.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie dyrektorze, mówimy o długim okresie, bo to jest 100 lat. Czy ziemiaństwo samo w sobie się zmieniało? To znaczy, czy to ziemiaństwo, które spotykamy w 1815 roku i to ziemiaństwo, które jest w 1915, to jest to samo ziemiaństwo, czy jakieś zmiany w tej grupie, w tym środowisku zachodziły?

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Z pewnością tak. To jest 100 lat, czyli faktycznie biorąc pod uwagę, to jest cztery pokolenia. Cztery pokolenia, przez które miało miejsce mnóstwo wydarzeń. Mnóstwo wydarzeń i świat się zmieniał. Zmieniało się również i Królestwo Polskie. Natomiast ja powiem tak, że tradycja ziemiańska nie zmieniała się. Ona w zasadzie istniała. Może pod koniec tego okresu trochę bardziej następowała emancypacja rodziny ziemiańskiej, gdzie panie z dworów i pałaców uzyskiwały nieco większe prawa i możliwości.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
chociażby kształcenie córek również, już nie tylko wykształcenie domowe i przygotowywanie je do życia, przepraszam, bym nazwał takiego może nieco przesadze, salonowego. Jednocześnie w drugiej połowie XIX wieku wraz ze zmianami, które zachodziły, te panie z dworów i pałaców musiały też podejmować szereg działań i otrzymywały zadania tak zwanego gospodarstwa chociażby kobiecego. Córki zaczęto wysyłać na pensje, gdzie się mogły kształcić również. Pojawiają się szkoły gospodarcze i to ciekawe, te szkoły gospodarcze pojawiają się dla ziemianek i jednocześnie przyjmowane są tam chłopki, często właśnie z polecenia tychże ziemianek. To też bardzo ciekawy problem do dyskusji o tej zmianie pewnych postaw i większej aktywności kobiet. Ale mówiąc ogólnie, jednocześnie, do czego chciałbym tutaj zmierzać? Ziemiaństwo w 1815 roku w Królestwie Polskim to w zdecydowanej większości, niemal myślę w całej swojej masie, to ludzie pochodzenia szlacheckiego, w zdecydowanej większości Polacy i Katolicy. Natomiast pod koniec wieku XIX w tym ziemiaństwie pojawiają się już tak zwani nowi ludzie, nazywani nowym ziemiaństwem. Ja niekoniecznie zgadzam się do końca z tym, aby przykładowo właściciela majątku ziemskiego, który wywodził się z innej warstwy niż dawna szlachta, nazywać ziemianinem.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Można go nazywać obywatelem ziemskim, można go nazywać właścicielem ziemskim, natomiast niekoniecznie ziemianinem.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli nie możemy postawić znaku równości między właścicielem ziemskim, obywatelem ziemskim i ziemianinem.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Moim zdaniem tak. Ziemianie to głównie ludzie, którzy mieli klejno szlacheckie, ludzie, którzy posiadali majątek ziemski odpowiedniej wielkości, ludzie, którzy preferowali taki tradycyjny, dawno szlachecki styl życia. Natomiast ze względu na zmianami, obrotem ziemi, majątkami ziemskimi, z utratą przez ziemiaństwo majątków ziemskich w wyniku represji carskich, czy dla ratowania majątków sprzedawanie części ziemi, tak, to na parcelacja, żeby zdobyć pieniądze na nowoczesność, na odnowocześnianie, szczególnie po uwłaszczeniu chłopów, kiedy nagle ziemiaństwo stanęło przed problemem. No tak, do tej pory miałem bezpłatną pańszczyznę, a w tym momencie nie mam chłopa, którego wykorzystuję, muszę nająć robotniku, który muszę zapłacić, maszyny, prawda, do uprawy itd., itd. W efekcie czego, żeby zdobyć finanse, sprzedawano część majątku ziemskiego i nagle, jeżeli bierzemy za kryterium, że wielka własność ziemska to właściciele majątków ziemskich, którzy posiadają ponad 100 murk ziemi, to wśród społeczności ziemiańskiej, ja to specjalnie pokazuję w cudzysłowie, znajdują się ludzie, którzy nie pasują do tej ścisłej definicji ziemiaństwa. Ja już nie będę roztaczał tutaj i dyskutował na temat kogo tak do końca, jakie do końca trzeba by spełnić kanony, jednak najupraszczając, jak powiedziałem.

Dr Ewelina Kostrzewska:
W jednym z podcastów rozmawialiśmy o tym z panem profesorem Epsteinem. Super. Także, że jeżeli Państwo macie ochotę bliżej zapoznać się z dekalogiem, czyli kto był ziemianinem, to zapraszamy do naszego podcastu, gdzie o tym właśnie rozmawialiśmy. Wracamy do naszej rozmowy.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Proszę Państwa, proszę wybaczyć mi, ja tu nie kieruję się żadnymi uprzedzeniami, ale pojęcie rzecz ziemianin niekoniecznie mi pasuje. a takich osób, w tym społeczności właścicieli ziemskich, ich nazwa właścicielami ziemskimi zaczęło pojawiać się dużo więcej. Wystarczy spojrzeć na źródła, które to ziemiaństwo wytwarzało i faktycznie nawet jeżeli taki poznański, jeden z najbogatszych fabrykantów łódzkich kupił sobie kilka majątków mających wiele tysięcy hektarów, to czy on był ziemianinem, Nie, on nadal żył z fabryki czy z fabryk, które rodzina poznańskich posiadała, a on był właścicielem ziemskim. On w pewien sposób przyjmował styl życia ziemianina, organizował polowania, organizował spotkania towarzyskie, na które zapraszał często swoich sąsiadów albo znanej osobistości życia ziemiańskiego z Kolejstwa Polskiego, ale oni nie traktowali go jako ziemianina. Ewentualnie, moi drodzy państwo, chłop. miał pieniądze, dorobił się, chłop gospodarz i nagle kupił sobie resztkówkę majątku ziemskiego, ewentualnie wykupił sobie ziemię z parcelowanego majątku ziemskiego, jakiś folwark. I nagle, jeżeli on według statystyk spełniał kanon, miał ponad 100 murk ziemi, a tacy pod koniec XIX wieku chłopi byli, to czy on jest ziemianinem? Niekoniecznie. Tym bardziej jego środowisko ziemiańskie nie uznawało za ziemianina, ale według statystyk, według kategorii ówczesnej, był właścicielem ziemskim, więc ja bym rozdzielał.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Ale niektórzy badacze piszą o tym tzw. nowe ziemiaństwo, więc reasumując, w 1815 roku mamy głównie ziemiaństwo. W wyniku represji carskich, najpierw po powstaniu listopadowym, później szczególnie po powstaniu styczniowym i po uwaszczeniu chłopów, coraz większy odsetek pojawia się tzw. nowego ziemiaństwa, czyli są to ludzie, którzy najczęściej nie mają korzeni szlacheckich, natomiast mieli pieniądze i nabyli majątek ziemi odpowiedniej wielkości. Jeszcze jedna rzecz. Wśród tego ziemiaństwa, jeszcze raz powtarzam w cudzysłowie, pojawiają się również Osjanie. Są to urzędnicy i wyżsi oficerowie Armii Rosyjskiej, którzy otrzymują majoraty i donacje za tłumienie polskich powstań narodowych. Szanowni Państwo, rzeczywiście z tym środowiskiem no przecież jakby nie był niejeden z tych Rosjan, miał herb szlachecki, więc tym bardziej powinniśmy go zaliczyć.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Nie, ziemianie polscy, wiedząc w jaki sposób oni doszli do tej własności i że często odbywało się to kosztem ich przyjaciół, członków rodziny, krewnych i tak dalej, bardzo rzadko otrzymywali kontakty również z tymi notariuszami, właścicielami donacji majoratów pochodzenia rosyjskiego.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli ta warstwa ziemiańska ulega zmianie na przestrzeni tego okresu, o którym mówimy. Obywatel ziemski, właściciel ziemski, to niekoniecznie jest ziemianin. Myślę, że tak możemy ten punkt podsumować. Panie profesorze, rozmawiając właśnie o tych tematach społecznych, trudno nie zapytać o rolę ziemiaństwa w tym okresie.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Ta rola ziemiaństwa, moim zdaniem, była ogromna. W związku z tym, że to ziemiaństwo było nieliczne, bo faktycznie można powiedzieć, że to raptem może w kolestwie polskim kilkadziesiąt tysięcy osób, ale to środowisko było, po pierwsze, znakomicie wykształcone, To jest pierwsza sprawa. Dwa, posiadało odpowiednie środki na podejmowanie wszelkiego typu działań charytatywnych, dobroczynnych. Trzy, cecha ziemiaństwa przejęta, wyssana, przepraszam, że tak powiem, z lękiem matki w genach, przeniesiona na kolejne pokolenia, noblesse oblige, W efekcie czego oni byli inicjatorami podejmowania wszelkich akcji społeczno-oświatowych, kulturalnych i ich zawsze było pełno. Tym bardziej, kiedy władze rosyjskie wraz z zaostrzeniem polityki unifikacji i rosyfikacji nie podejmowały takich działań na rzecz Polaków, wręcz utrudniały takie działania. Były to głównie akcje oddolne i te działania oddolne na rzecz takiego ruchu kulturalnego, społecznego, zakładania organizacji, instytucji różnych, a już im powiem o działalności charytatywno-dobroczynnej, prawda? Wiadomo, zdecydowanie w większości tutaj to środowisko ziemiańskie taką rolę odgrywało. Środowisko ziemiańskie, jak powiedziałem, w większości to Polacy i Katolicy. W efekcie czego wręcz się utożsamiało, że ziemiaństwo to obrońcy kościoła katolickiego, który podlegał również represjom ze strony carskiej.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Pewnie, to nie zawsze było tak, że proboszcz był tym współgraczem do vista przy stoliku w dworze. można znaleźć informacje, że niekoniecznie się często lubili, prawda? Ale jednak mimo wszystko mówiąc, poprzez traktując rzecz tutaj w pewien sposób ogólną, ogólniając, to jednak to ziemiaństwo było również ostoją katolicyzmu. To ziemianie inwestowali w powstające kościoły, to ziemianie dawali duże pieniądze na budowę kościoła, założenie nowego cmentarza, często na to dawali swój kawałek ziemi i tak dalej. Czyli kolejna rola w obronie polskiego katolicyzmu. Ziemianie to ludzie, którzy w kolejnych powstaniach wnieśli największy wkład i zapłacili największą cenę. Proporcjonalnie, jeżeli byśmy brali pod uwagę, środowisko ziemiańskie, dosyć nieliczne w skali wielu milionów mieszkańców Kresła Polskiego, wychodziło z każdego powstania najbardziej obite i niestety stłamszone poprzez utratę majątku. Pewnie można by tak powiedzieć jedno, że jeżeli poszedł do powstania inteligent, który utrzymywał się z pensji, jeżeli poszedł do powstania wyrobnik, robotnik, który utrzymywał się z pensji, no to faktycznie oni mieli do utraty przede wszystkim swoje życie. A moi drodzy państwo, ziemianin miał często ogromny majątek.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Jeżeli on szedł do powstania, to nie tylko mógł stracić życie, ale jednocześnie w wyniku cartich represji mógł stracić właśnie tenże majątek, który dawał utrzymanie, wiadomo, nie tylko rodzinie ziemiańskiej, ale jednocześnie wielu rezydentom, którzy w tych dworach zamieszkiwali. W dużych dworach czasami tych rezydentów bywało kilkunastu czy ba nawet kilkudziesięciu. Więc ogromna rzesza ludzi mogła stracić byt.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, ale chyba jest też taki trochę paradoks, kiedy z jednej strony mówimy, że ci ziemiani właśnie w tych powstaniach narodowych składali tą daninę krwi, a z drugiej strony doskonale wiemy ze źródeł, że oni nie zawsze byli przekonani o tym, że te powstania mają sens. Natomiast i tak do tych powstań szli, płacając taki jakby dług. patriotycznym. I tutaj przychodzi do głowy chociażby Ludomir Cywiński czy Ryks, którzy wcale nie mieli ochoty uczestniczyć w tym powstaniu, tutaj mówię o powstaniu styczniowym, a jednak zasilili szeregi powstańcza, a potem ponieśli wszelkie konsekwencje.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I to jest doskonale to, co pani doktor powiedziała, to jest właśnie to poświęcenie ziemiaństwa, czy nam się podoba, czy nie, w XIX wieku. Większość z ich ciała, słynne słowa, które przepisuje się księciu Adamowi Czartoryskiemu, podpisując akt detronizacji cara, a jednocześnie przede wszystkim króla, nie cara, bo to chodziło o listopadowym, podpisując decyzję o dekrecie, powiedziała słynne słowa, zgubiliście Polskę panowie. Ale podpisał i co? Stał się szefem rządu narodowego nie chcąc. Później niestety skończyła się jego rola w Kreswie Polskim, oficjalna, bo musiał uciekać na emigrację. I takich ziemian było bardzo wielu. W Powstaniu Styczniowym podobnie. W Powstaniu Styczniowym większość ziemiaństwa nie chciała wybuchu powstania. Oni byli zwolennikami, wręcz powiem szczerze, nie jeden z nich, przede wszystkim to środowisko tak zwane starsze ziemiańskie, często pamiętające powstanie jeszcze listopadowe, było przeciwnikami powstania.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Uważało, że przyjdzie kolejna, kolejna tragedia, ale kiedy już powstanie wybuchło, to ten obowiązek obywatelski nakazał im do tego powstania albo przystąpić, albo starać się je wspierać poprzez różną pomoc materialną.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie Profesorze, ja bym tutaj jeszcze powiedziała o roli kobiet, które wpływały na mężczyzn, żeby właśnie do tego powstania szli. I tutaj jeszcze ten Ryks, o którym wspominałam, przecież jego żona Izabela nie wpuściła go do swojego mieszkania warszawskiego, kiedy do niej przyjechał, tylko przez drzwi wydała mu dosyć krótką komendę. Panie Ryks, do powstania! I pan Ryks wsiadł na konia i wrócił.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I takich myślę, to jest tak zwana matka Polka, która brała na siebie też odpowiedzialność i to jest ta rola kobiet zmieniająca się z rodzin ziemiańskich. Ale mówię, to jest osobny temat, na który moglibyśmy porozumieć. Rzeczywiście te kobiety, jak powiedziałem wiele minut wcześniej, coraz bardziej w tych rodzinach ziemiańskich zaczęły odgrywać poważniejszą rolę i powiedzmy głową rodziny byli mężczyźni, ale tymi szyjami niejednokrotnie, coraz częściej zaczęły stawać się również panie z dworów i pałaców, które wymagały, wiedziały, że udział męża, syna w powstaniu może skończyć się tragedią, jednakże ten obowiązek obywatelski, obowiązek narodowy i patriotyzm, wiadomo, brał nieraz górę. I to środowisko ziemiańskie płaciło bardzo wielką cenę za udział w powstaniu.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie Profesorze, jaka jeszcze rola społeczna? Bo te powstania, zaangażowanie w działalność dobroczynną, działalność charytatywną, próba tworzenia kółek, udana raz lepiej, raz gorzej, wiadomo. Jaka jeszcze rola społeczna była ziemiańska?

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Ja bym powiedział, że niezwykle dla XIX wieku, większości dekad XIX wieku, to rola modernizacji ziem polskich. I tutaj przez znaczną część jeszcze XIX wieku dominowała gospodarka rolniczo-przemysłowa. Ten przemysł w Królestwie Polskim wyspowo rozwijał się, można wskazać, że kilka regionów tego rozwoju, między innymi Zagłębie Dąbrowskie, Zagłębie Staropolskie, Okręg Łódzki, Okręg Warszawski, ale zdecydowanie bardziej ta gospodarka od wieków nastawiona była na rolnictwo. Dopiero ostatnie dekady, myślę, że ostatnie od lat osiemdziesiątych, można powiedzieć, że następuje przejście na przemysłowo-rolniczą. I teraz co się dzieje? Ci ziemianie, jeżeli nie mamy możliwości w Królestwie Polskim aktywności politycznej po powstaniach, jeżeli nie mamy możliwości aktywności zbytnio społecznej, bo nam się ogranicza, no to nastawmy się na rozwój gospodarki, na modernizację gospodarki. I rzeczywiście to środowisko ziemiańskie zaczyna modernizować gospodarkę Królestwa Polskiego. No kto zakłada pierwsze cukrownie? No przecież ziemianie. Tu trudno wskazać kogo innego, tylko pierwsze cukrownie to są zakłady założone w majątkach ziemskich, prawda? Łubieńscy, Ostrowski, Potocki, prawda i tak dalej.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Dopiero później, kiedy to cukrownictwo staje się coraz bardziej przemysłowe, wiele tych majątków przechodzi w ręce przedsiębiorcieli burżuazji, ale nieraz w tych spółkach są nadal ziemianie, prawda? o czym wspomniałem wcześniej, ta współpraca gospodarcza na tym tle podchodzi. Czy kolejna rzecz to przemysł cały rolno-spożywczy, młynarstwo, krochmalnictwo, przemysł drzewny. W wielu wypadkach inicjatorami zakładania tych przedsiębiorstw, tak zwanych folwarcznych początkowo, z których często rozwijały się duże firmy, byli właśnie ziemianie. Sprowadzanie nowinek różnego rodzaju technologicznych z zachodu to ziemianie. Oni wyjeżdżali sobie na wystawy do Francji, do Anglii, do Niemiec. Tam podpatrywali, jakie maszyny się używa i je sprowadzali do nas i jaka ich rola była. Jeżeli chłopi, po uwłaszczeniu w okresie polskim, sąsiadowali, pole chłopskie sąsiadowało z polem pańskim, z polem sąsiada, ziemianina, jeżeli zobaczyli, że on używa innego do orki, używa pługu, używa nowoczesnych narzędzi, używa tych maszyn napędzanych np. lokomobilom, pewnie samego chłopa nie stać było na zakup nieraz takich maszyn, ale jeżeli się w kilku zebrali, założyli tzw.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
spółkę włościańską, no to nabywali. I to jest kolejna rola ziemiaństwa, że wpływ na okoliczność, stosunki między innymi mogły być takie sobie, ale chłop doskonale obserwował i popatrzył sobie, co może być dalej. Kolejny przykład sadów. Ogrody warzywne, sady zakładane w majątkach ziemskich, niejednokrotnie bardzo szybko przenoszone było przez zamożnych chłopów, którzy mieli większy areał gruntów, a to nie był tylko chłop często trzymorgowy, tylko sporo odsetek, jednak to wszystko stanowili gospodarze, którzy mieli czasami po kilkanaście czy nawet więcej hektarów i mogli przeznaczyć również na założenie takiego sadu owocowego czy ogródka warzywnego. i tak dalej, czyli to ich rola tej modernizacji gospodarczej ziem polskich.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli właściwie, Panie Profesorze, możemy mówić nie o jakiejś jednej roli, tylko o kilku, a nawet kilkunastu rolach, które były odgrywane przez ziemiaństwo w tym całym okresie, o którym mówimy, stu lat.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Jeżeli tutaj mogę powiedzieć, że Wraz z rozwojem nowych warstw społecznych, a głównie inteligencji burżuazji, czym bliżej końca tego okresu ziemiaństwo zaczęło powoli tracić swój prymat w społeczeństwie, takiego nośnika kultury, nośnika modernizacji, nośnika nowoczesności, rozwoju cywilizacyjnej itd. powoli na rzecz BA i również nośnika patriotycznych działań, na rzecz przedstawicieli innych warstw, głównie inteligencji. Ale to jest dopiero końcówka tego naszego okresu.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Tak, tam dochodziło do takiej rywalizacji między inteligencją a ziemiaństwem, a może bardziej ziemiaństwem a inteligencją o to, kto będzie duchowym przywódcą narodu, prawda? Tak, ale to jest, tak jak Pan Profesor mówi, właściwie ten już schyłek.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Schyłek tego naszego okresu.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Tak, wieku XIX. Panie Profesorze, bardzo dziękuję za ciekawą rozmowę o Królestwie Polskim 1815-1915 i oziemiaństwie tego terenu i tego okresu. Państwu dziękuję za wysłuchanie naszego podcastu i naszej rozmowy. Zapraszam. do obejrzenia i przesłuchania kolejnych podcastów, które możecie Państwo znaleźć na stronie Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy. Do widzenia, do zobaczenia. Dziękuję bardzo.

Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Dziękuję, do widzenia.