Ziemianie polscy w Galicji wobec innych warstw społecznych i w działalności kulturalnej

Rozmowa z prof. Tomaszem Kargolem 12:43

Następny związany z ziemiaństwem galicyjskim odcinek naszego cyklu obejmuje szeroką problematykę od rabacji 1846 roku aż po działalność społeczną i kulturalną tamtejszych ziemian w XIX i na początku XX wieku. Wraz z prof. Tomaszem Kargolem z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego zastanowimy się, jak duży wpływ na dzieje stosunków pomiędzy ziemiaństwem a chłopstwem wywierała w późniejszych dziesięcioleciach pamięć o rabacji, a także nad innymi przyczynami napięć w stosunkach między dworem a wsią. Omawiając działalność społeczno-kulturalną ziemiaństwa w Galicji zwrócimy z kolei uwagę na powstałe dzięki niej muzea i instytucje naukowe, z których zbiorów i dorobku do dziś korzystamy

Transkrypcja

Dr Ewelina Kostrzewska:
Dzień dobry. Witamy w kolejnym podcaście. Dziś rozmawiamy o ziemiaństwie w Galicji. Jak zwykle spotykamy się w pięknych wnętrzach Muzeum w Dobrzycy, a naszym gościem jest pan profesor Tomasz Kargol z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dzień dobry panie profesorze. Pan profesor jest specjalistą od historii Galicji i historii ziemiaństwa. I kiedy rozmawiamy o Galicji, trudno nie wspomnieć o rabacji galicyjskiej z 1846 roku, która była chyba jednym z takich najbardziej krwawych wydarzeń w historii Galicji w wieku XIX. Jak po tym wydarzeniu układały się relacje między ziemiaństwem, a właśnie tą chłopską wsią?

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
No tak, te tragiczne wydarzenia 1946 roku, a więc współudział chłopstwa w tłumieniu niepodległościowego zrywu polskiej patriotycznej szlachty, napady na dwory, mordowanie ziemian, szlachty, jakby odbiło się taką głęboką traumą na tej społeczności ziemińskiej przez następne stulecia, znaczy następne dziesięciolecia. Już w 1948 roku obawiano się powtórki tych wydarzeń. A więc te wydarzenia tak wykopały ogromną taką przepaść nieufności między warstwą chłopską a ziemiańską, która jedna i druga strona tą przepaść nie starały się jakoś zakopać. Nadal trwała pewna rywalizacja ekonomiczna, tutaj ten głód ziemi sprawiał, że wieś wyciągała tutaj ręce po majątki ziemskie, nabywała majątki parcelowane. Z drugiej strony ziemiaństwo nieufnie podchodziło do angażowania się w życie polityczne, społeczne, ekonomiczne wsi. Raczej starało się traktować wieś w sposób taki patriarchalny, w sposób jakby przyjmując rolę takich liderów, ale bez współpracy, bez współdziałania. Owszem pojawiają się lokalne inicjatywy w postaci kółek rolniczych, czy budowy jakichś kościołów, czy w pewnej współpracy wsi i dworu. Ale następne zmiany polityczne, pojawienie się ruchu ludowego, mocno akcentującego właśnie te problemy bieżące wsi, właśnie jak podział administracyjny na gminy wiejskie i obszary dworskie, na funkcjonowanie ustawy łowieckiej pozwalającej ziemianom na polowaniach na gruntach łopskich.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
na funkcjonowanie ustaw szkolnych i drogowych, które obciążały wieś tutaj finansowo w zakresie utrzymania szkół i dróg, a w ograniczonym stopniu jakby tutaj sięgały do kieszeni ziemian, to jakby wszystko sprawiało, że wieś galicyjska jakby upatrywała w ziemianach jakby swojego ekonomicznego przeciwnika i rywala. Przez kilkadziesiąt lat ziemiaństwo jakby odwoływało się do tej tradycji galicyjskiej i zakończę takim ciekawym porównaniem sytuacji u progu II Rzeczpospolitej, kiedy są wybory już powszechne do parlamentu ustawodawczego i pierwszej kadencji, gdzie dominują w życiu politycznym partie chłopskie np. PSL Piast, PSL Lewica, tutaj w zachodniej części byłej Galicji wówczas. I publicystyka ziemiańska pisze tak, nie dziwi nas, że tutaj są silne wpływy ruchu ludowego, bo przecież jest to obszar, gdzie tam wystąpiła rabacja. To są potomkowie tych właśnie uczestników rabacji, którzy głosują na ten ruch ludowy. z programem wymierzonym większą własność ziemiańską. No i oczywiście mamy echa w literaturze. Tutaj te problemy rabacji znajdziemy w weselu, prawda? Myśmy zapomnieli, ale tam naszego przodka piło morżnęli przecież, prawda? A więc tutaj i próba zapomnienia, i próba współpracy, ale cały czas ta giejsko-ziemiańska rywalizacja jakby występowała, miała miejsce.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli bardziej rywalizują niż współpracują.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Generalnie tak, ale na lokalnych przykładach możemy tutaj tę tezę odwrócić i też znajdziemy szereg przykładów współpracy i kooperacji.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli mamy tak naprawdę dwie możliwości, bo mamy i tę rywalizację i współpracę.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Tak, albo życie koło siebie osobno, albo razem wspólnie.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, a wszystko to miało miejsce w Galicji, która w odróżnieniu od Królestwa Polskiego czy Zaboru Pruskiego cieszyła się szeroką autonomią. Mogły powstawać instytucje oświatowe, instytucje kulturalne. I chciałam jeszcze zapytać o zaangażowanie ziemian właśnie w taką działalność, o ich udział w tych pracach.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
No tak. Jeśli obecnie udamy się albo do Krakowa, czy do Lwowa, czy do innych miejsc należących do Królestwa Galicji i Lodomerii, to zetkniemy się z miejscami, z instytucjami, których początki sięgają z czasów galicyjskich i są związane z warstwą ziemiańską, czy może bardziej arystokratyczną. Same nazwy tych instytucji nam tutaj wiele powiedzą. W Krakowie pójdziemy do Muzeum Książąt Czartoryskich. Czartoryscy nie wywodzą się tutaj z Galicji, początki tego muzeum sięgają Puław, później Warszawy i emigracji, ale w latach 70-tych zbiory są przeniesione do Krakowa, we współpracy z władzami miejskimi otworzone zostanie w latach 70-tych muzeum. a zostanie ono ekonomiczne związane z dobrami w Sieniawie. W tym samym Krakowie na ulicy Piłsudskiego znajdziemy piękne muzeum obejmujące wspaniałą kolekcję numizmatów, medali, monet. przeniesione z zaboru rosyjskiego przez emeryka Hutten-Czapskiego, który tutaj właśnie do Krakowa te swoje zbiory przeniósł, a po śmieci zostały one przekazane miastu i też zostało otwarte muzeum, obecnie oddział muzeum narodowego, muzeum w Krakowie.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
We Lwowie pozostałością takiej spuścizny i Muzeum Przyrodniczego Dzieduszyckich jest też otwarte kilka lat temu Muzeum Przyrodnicze. We Wrocławiu znajdziemy i we Lwowie również, tutaj mamy w dwóch miejscach, zbiory Ossolińskich, Zakładu Narodowego Imienia Ossolińskich. To pierwsza z instytucji, która powołana w Galicji w 1817 roku, Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich, założony przez Józefa Maksymiliana Ossolińskiego. W 1823 roku Henryk Lubomirski podpisał akt współpracy z Ossolińskim i założył Muzeum Lubomirskich, będące częścią składową Zakładu Narodowego im. Ossolińskich czy Ossolineum. A my znajdziemy szereg takich sztandarowych, kluczowych dla naszej kultury instytucji powołanych przez ziemian i finansowanych ze środków ziemiańskich. Tutaj droga jest prosta, można by wskazać pewien model takiego zaangażowania się środowiska ziemiańskiego na rzecz narodowej kultury. Napierw mamy kolekcjonerstwo, zbieranie, tworzenie fundacji, a następnie przekazywanie ich na rzecz narodu, miasta, czy też kraju.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
I ta spuścizna pozostaje do dnia dzisiejszego. Ta działalność ziemiaństwa obejmuje więc działalność charytatywną, społeczną, dobroczynną, czyli działalność w towarzystwach dobroczynności Tarnowa, Lwowa, czy później też Krakowa. Zakładanie pewnych fundacji, schronisk dla ubogiej młodzieży. W Krakowie tutaj mamy dwie instytucje, które są do dnia dzisiejszego jakby takim żywym dowodem aktywności ziemiaństwa. Niekoniecznie galicyjskiego, bo mowa jest o Aleksandrze Lubomirskim, który nie był związany z Galicją, ale ta autonomia sprawia, że ziemiani, arystokracji z różnych dzielnic czy emigracji w drugiej połowie XIX wieku skłaniali się do inicjatyw właśnie w tej autonomicznej Galicji, a nie żyli w Wielkopolsce pod rządami pruskimi, niemieckimi czy rusyfikowanym Królestwie Polskim. Ale wróćmy do Lubomirskiego. On założył dwie fundacje dla chłopców, sierot, ubogich chłopców. przy ulicy Rakowickiej.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Obecnie jest to siedziba Uniwersytetu Ekonomicznego. No i druga jego inicjatywa, to jest ośrodek dla dziewcząt. na Łagiewnikach, ówczesnej wsi pod Krakowem, obecnie Centrum Miłosierdzia. Jeżeli tutaj udamy się do sanktuarium na Łagiewnikach, staniemy przed pięknym ceglanym budynkiem, znajdziemy tutaj krótki napis Fundacja Księcia Lubomirskiego i herb Szreniawa właśnie lubomirskich. To są te żywe jakby dowody tej aktywności na polu dobroczynnym, charytatywnym. Ale mamy też i stypendia, przekazywanie księgozbiorów, przekazywanie finansów, majątków na rzecz takich instytucji jak Akademia Umiejętności w Krakowie. Uniwersytet Lwowski, Uniwersytet Jagielloński, szkoły rolnicze w Krakowie, w Czernichowie, czy w Dublanach. Wspieranie finansowe tychże instytucji, przekazywanie zbiorów, księgozbiorów, kolekcji muzealnych, rękopisów, starodruków, właśnie na rzecz tych instytucji.

Dr. hab. Tomasz Kargol, prof. UJ:
Spuścizny pozostają do dnia dzisiejszego. To jest jakby pierwszy taki ogólnokrajowy wymiar tej aktywności. Okazały do dnia dzisiejszego służący kolejnym pokoleniom i badaczy, i miłośnikom historii. A drugi aspekt to jest praca na rzecz lokalnych wspólnot. Jak mówiliśmy, wspólnoty to żyły Ziemiańska i Chłopska obok siebie, ale Ziemianie starają się też wspierać poprzez zakładanie jakichś fundacji, domów schronienia dla ubogich, zakładanie kółek rolniczych, bibliotek, czytelni. kół gospodyń, wspieranie budowy kościołów, a więc pomoc dla tej lokalnej wspólnoty. Nie byłoby to może możliwe bez tych uwarunkowań i politycznych, no i oczywiście finansowych ziemiaństwa.

Dr Ewelina Kostrzewska:
Bardzo dziękuję panie profesorze, czyli autonomii galicyjskiej. Zawdzięczamy to, z czego możemy tak naprawdę dzisiaj jeszcze korzystać. Możemy tak chyba to podsumować. Bardzo dziękuję za ciekawą rozmowę. Z państwem się żegnamy i zapraszamy na kolejny podcast. Do zobaczenia.