Wraz z uznanym znawcą problematyki wojen napoleońskich i wojny 1812 roku prof. Dariuszem Nawrotem z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach prześledzimy położenie szlachty pod rządami zaborcy rosyjskiego na przełomie XVIII i XIX wieku. Okres ten, często wspominany przez pryzmat posunięć Pawła I oraz Aleksandra I z początków jego panowania (sejmiki dające szlachcie wpływ na administrowanie krajem na szczeblu lokalnym, powołanie Okręgu Naukowego Wileńskiego) czy często cytowanych słów Kajetana Koźmiana („chociaż bez Polski, jesteśmy w Polsce i jesteśmy Polakami”) miał stopniowo coraz więcej cieni, a szlachtę, prócz utraty podmiotowości politycznej, dotykał ucisk podatkowy, a następnie zaostrzenie kursu wobec Polaków przed wybuchem wojny z Napoleonem. Dobitnym wyrazem sympatii napoleońskich był też stały napływ ochotników zza kordonu zaborczego do armii Księstwa Warszawskiego, o którym również postaramy się trochę opowiedzieć
Transkrypcja
dr Ewelina Kostrzewska:
Dzień dobry Państwu, dr Ewelina Kostrzewska, Instytut Historii, Uniwersytet Łódzki. Witam serdecznie w naszej kolejnej rozmowie z cyklu Historia ziemiaństwa. Dzisiaj będziemy zastanawiali się nad tym, jak wyglądała sytuacja szlachty dawnych ziem wschodnich, która znalazła się pod rządami rosyjskimi po 1795 roku. a także jakie postawy ta szlachta przyjmowała w czasie wojny 1812 roku. Naszym gościem i rozmówcą jest pan profesor Dariusz Nawrot z Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego, wybitny znawca epoki napoleońskiej i formacji wojskowych tego okresu. Dzień dobry, witam panie profesorze.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Witam serdecznie panią doktor.
dr Ewelina Kostrzewska:
Dziękujemy, że pan profesor tak chciał się z nami spotkać. Panie profesorze, może zacznijmy od tego, jaki status szlachta z tych dawnych ziem wschodnich Rzeczypospolitej miała właśnie po trzecim rozbiorze, kiedy znalazła się pod rządami rosyjskimi, pod carskim butem.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Tak jak we wszystkich zaborach straciła swoją pozycję podmiotu życia politycznego, szlachcice przestali być obywatelami, zaczęli być tylko poddanymi, a więc przedmiotem sprawowania władzy przez Rosję. Wprawdzie byli warstwą uprzywilejowaną, podobnie zresztą jak w kolejnych państwach rozbiorczych. ale oczywiście podporządkowani byli całkowicie władzy rosyjskich. Stracili nietykalność osobistą, stracili nietykalność majątkową. To wszystko było bardzo ważnym elementem, który decydował o pozycji tej grupy społecznej. W prawdzie w stosunku np. do szlachty z Dzień Zaboru Austriackiego czy pruskiego szlachta zyskiwała pewne kompetencje związane z administracją kraju, ale był to tylko już cień tego dawnego życia politycznego, który w czasach Rzeczypospolitej pozwalał uważać się tej grupie za warstwę rządzącą krajem. W Rosji bowiem pojawił się pewien problem, to znaczy Rosjanie wchłaniając potężne terytoria dawnej Rzeczypospolitej w kolejnych trzech rozbiorach, mieli problemy ze znalezieniem ludzi, którzy mogliby obsadzić wszystkie funkcje administracyjne.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Wprawdzie Katarzyna II starała się ograniczyć kompetencje i wpływ na sprawy państwowe polskiej szlachty, ale już jej następca, Cesarz Paweł I, który szczerze nienawidził matki i wiele z jej rozporządzeń cofał, w roku 1797 przywrócił i sądownictwo i sejmiki w tym kształcie pozwalającym jak gdyby na szczeblu lokalnym administrować kraje. No i szlachta oczywiście z tego zaczęła skwapliwie korzystać, pojawiły się sejmiki powiatowe, sejmiki gubernialne, spełniły taką funkcję organów wybierających członków np. aparatu sądowego, które będzie niezwykle ważne dla funkcjonowania oczywiście państwa, którego Rosjanie nie byli w stanie obsadzić swoimi ludźmi, przywrócone zostaną sejmiki. Gubernialne będą sądy grodzkie, ziemskie, podkomorskie. Potem w wyniku jeszcze działań postulatywnych szlachty z roku 1812 przywrócono sądy graniczne, co też było rzeczą niezwykle ważną. Łącznie, pamiętajmy, wybierano kilkuset urzędników. w skali gubernii zachodnich Rosji, a co najważniejsze szlachta także miało prawo rozłożyć czy zajmować się repartycją różnego rodzaju ciężarów na tym szczeblu takim lokalnym związanym z opałem, światłem dla wojska, jakimiś drobnymi świadczeniami, etc. To niezwykle ważne, tym bardziej, że szlachta utrzymała też dominację nad chłopami.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Pamiętajmy, że pod tym względem Rosja sprzyjała polskiej szlachcie i ta władza pana nad chłopem była daleko większa niż w innych zaborach. Co więcej, szlachta też zachowała wyłączność na posiadanie ziemi, była warstwą uprzywilejowaną.
dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, a czy można powiedzieć, że kiedy zmarła Katarzyna, to był to taki powiew wolności? tutaj na tych terenach? Czy jednak to jest za daleko posunięte wnioski?
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Racjonalizm administracji carskiej. No trzeba było jakoś funkcjonować, prawda? Można było obsadzić rządy na szczeblu guberni, tak? Generalne gubernatorstwo, gubernie, obsadzić urzędy isprawników, czyli takich urzędników policyjnych, no ale na resztę trzeba było się posłużyć mieszkańcami kraju i to niewątpliwie ten system sejmikowy, który pozostał w takim wymiarze administracyjnym, bo nie politycznym, pamiętajmy, Rosjanom służył.
dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, wspomniał też Pan profesor, że szlachta z tych terenów miała trochę lepszą sytuację niż szlachta w pozostałych zaborach.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Znaczy lepszą w sensie nieograniczoną, na przykład w sposób drastyczny, jej władzę nad chłopami, tak jak się to działo w zaborze austriackim, gdzie obowiązywały pewne zasady wprowadzone jeszcze przez Józefa II, czy nie znajdowała się pod presją urzędników administracyjnych, tak jak w zaborze pruskim, którzy wkraczali w drobne kwestie nawet życia codziennego. Tego nie było, to niewątpliwie, ale dla szlachty zaboru rosyjskiego, pamiętajmy, ten system rządu był na swój sposób opresyjny. Sejmiki początkowo obowiązywała zasada, że jak gdyby prawo do bycia członkiem tego sejmiku, poza cenzusem wieku, był też cenzurz majątkowy, posiadanie dóbr własnych, skarbowych, zastawnych, co najmniej od 10 lat. Ale potem stopniowo na szczeblu powiatu wymagano już, żeby to było co najmniej osiem dymów. Można by więc rzec, że ta szlachta uboższa była wyłączona.
dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, co to znaczy osiem dymów?
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Osiem chłopskich chat inaczej. Osiem rodzin chłopskich w majątkowym takim rozumieniu stanu posiadania.
dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli to jest 8 kominów w chłopskich domach.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Tak jest, dokładnie. Czyli co najmniej kilkudziesięciu czy kilkunastu poddanych, tak byśmy mogli powiedzieć. Co więcej, szlachta drobna, mniej zamożna lub szlachta, która bardzo często gospodarzyła na ziemi na poziomie podobnym do chłopów. Pozbawiona była przez Rosjan prawa do korzystania ze wszystkich przywilejów szlacheckich. Powołano tzw. szlacheckie komisje wywodowe, do których zresztą członków wybierały także sejmiki. Żądano od tejże szlachty przede wszystkim dokumentów, które potwierdzałyby szlachetstwo. dzieje ziem wschodnich Rzeczypospolitej.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Niewielu z tych dokumentów było w stanie się zachować. Szlachta żłódzka miała wielki problem, to zresztą ta część Litwy, która posiadała największą grupę szlachty wśród ogółu społeczeństwa, co najmniej kilkanaście procent mogło dowodzić swojego szlachetstwa. Dla Rosjan najwygodniejsze było pozbawienie ich tego szlachetstwa, zamienienie ich w zwykłych kłopów, bo to dawało możliwość obłożenia ich podatkami, a w dodatku jeszcze prawda za jak gdyby narzucenia im służby wojskowej. Wielkim problemem na przykład dla Rosjan były takie potężne grupy drobnej szlakty na obszarze Polesia, którą znana była ze swojego patriotyzmu, znana była ze swojego zaangażowania chociażby w te osiemnastowieczne zrywy niepodległościowe Polaków. Natomiast dla Rosjan stąd była zagrożenie, pojawiały się nawet pomysły, żeby ich przesiedlić gdzieś tam na stepy nadczarnomorskie i w ten sposób pozbyć się w pewnym sensie problemów. To niewątpliwie. Poza tym pamiętajmy, że rządy rosyjskie, podobnie zresztą jak rządy innych zaborców, były też dla szlachty restrykcyjne pod względem świadczeń, opodatkowania. Ta ofiara dziesiątego grosza była trzykrotnie powiększona za czasów rosyjskich, więc pamiętajmy, że…
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Panie.
dr Ewelina Kostrzewska:
Profesorze, i teraz znowu moja prośba, wyjaśnijmy słuchaczom, co to jest ofiara dziesiątego grosza.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
To chodzi o dziesiątą część dochodów, które szlachcic powinien przekazać na potrzeby formującego się Wojska Polskiego, co uchwalił Sejm Czteroletni, a co Rosjanie zachowali, powiększając trzykrotnie wysokość tej ofiary.
dr Ewelina Kostrzewska:
No i już wtedy te pieniądze nie szły na Wojsko Polskie, tylko na inny cel.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
No, dla Rosjan, oczywiście, na wojsko rosyjskie. Poza tym szlachta płaciła np. na ziemiach wcielonych do Rosji w wyniku drugiego i trzeciego rozbioru, podymne, od dymów, o których żeśmy mówili i musiała to płacić w srebrze, co np. było strasznie niekorzystne dla niej, szczególnie już na początku XIX wieku. ponieważ gubernie rosyjskie płaciły ten sam podatek w asygnatach, a inflacja, która związana była między innymi z wydatkami wojennymi Rosji, sprawiała, że gubernie zachodnie, te polskie tak zwane, płaciły pięciokrotnie więcej, bo stosunek grubla papierowego do srebrnego był jak jeden do pięciu. Więc to wszystko powodowało, że rzeczywiście szlachta zaczynała postrzegać te rządy rosyjskie jako rządy coraz bardziej uciążliwe. Tu, jeżeli pani pozwoli, ponownie sięgnę do cytatu i posłużę się słowami Kajetana Kośmiana, który pisał o swojej egzystencji pod rządami rosyjskimi, pod pewnym względem lepiej nam teraz jak za czasów polskich. Mamy w znacznej części to, co nam ojczyzna dawała, a nie mamy ciężarów i niebezpieczeństwa rzezi humańskiej.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
I chociaż bez Polski jesteśmy w Polsce i jesteśmy Polakami. Tak postrzegano bardzo często, potem historiografia również, rządy rosyjskie na tych terenach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej, ale to nie do końca prawda, bo rzeczywiście Aleksander I przywrócił, czy właściwie ustanowił w Cesarskim Uniwersytet Wileński okręg naukowy, który obejmował większość ziem dawnej Rzeczypospolitej z polskimi szkołami, polską edukacją, językiem polskim, rzeczą niezwykle ważną. Tu te problemy jak językiem niemieckim w Zaborze Austriackim, czy pruskim nie występowały. Cała administracja funkcjonowała w oparciu o język polski, bo tworzyli ją w dużej mierze Polacy, co rzeczą jest oszywistą. Ale tak naprawdę rządy rosyjskie poza tą opresją podatkową oznaczały też kolejne bardzo ważne elementy ograniczenia nawet tego samorządu administracyjnego, szczególnie po roku 1805, kiedy coraz wyraźniej pojawiały się w kierunku wschodu orły napoleońskie, kiedy w 806-807 napoleon wkroczył na ziemię zaboru pruskiego, kiedy ustanowił księstwo warszawskie, administracja rosyjska patrzyła na poczynania Polaków na ziemiach zachodnich Rosji, jako poczynania dla niej wrogie. Dowodem był rok 1809, kiedy polscy żołnierze wkroczyli na terytoria austriackiej Galicji. Ten słynny rajd księcia Józefa Poniatowskiego, którego konsekwencją potem będzie w pokoju zawieranym w Szembrum powiększenie księstwa warszawskiego o tą część austriacką. Spowoduje to reakcję mieszkańców przede wszystkim południowych guberni zachodnich Rosji, polegająca na tym, że ci ludzie masowo będą przekraczali granice i wstępować będą do Wojska Polskiego, tworzyć własne formacje.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji, jak sytuacja, w której grupa kawalerzystów polskich, drobnej szlachty, między innymi także i mieszczan, przekracza granicę w taki sposób, że przejście graniczne przestaje istnieć. uczniowie właściwej liceum krzemienieckiego w większości porzucają szkołę przekraczając granice i wstępując do wojska polskiego. Czyni to bardzo wielu zamożnych także właścicieli ziemskich zaboru rosyjskiego. No i dla Rosjan jest to sygnał, że jeżeli nie będzie nic Rosja robiła, to za chwilę straci dziedzictwo Katarzyny II, czyli te potężne połacie ziem Rzeczypospolitej. wcielone do Imperium Rosyjskiego. Pamiętajmy też, że Litwini już w 1807 roku, wtedy kiedy Napoleon pojawia się na ziemiach zaboru pruskiego, dali pierwszy dowód gotowości zaangażowania po stronie Cesarza Francuzów. Wtedy m.in. na obszarze Wołynia, Błotpoleskich, na terenie Żmuddy, Wmudzi zaczęły się tworzyć partie powstańcze, które czekały na sygnał, kiedy tylko Napoleon, toczący wojnę z Rosją na obszarze Prus Wschodnich, przekroczy granicę imperium, tak by móc stanąć u jego boku i bić się o wolną Polskę.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Zresztą tysiące młodych ludzi właśnie z ziem zaboru rosyjskiego od 1807 co roku będzie przekraczało nielegalnie granicę, zasilając szeregi Wojska Polskiego. Nie ma się więc co dziwić, że Rosjanie zaczynają stosować coraz bardziej restrykcyjne działania. Ograniczą na przykład udział drobnej szlachty w sejmikach gubernialnych. Dawniej było tak, że ogół szlachty uprawnionej do udziału w sejmiku mogło brać też udział w sejmiku gubernialnym. Prowadzono w 1810 roku zasadę, że tylko marszałkowie i deputaci wyznaczeni z poszczególnych powiatów mogą w tym sejmiku brać udział, co dawało większe możliwości kontroli nad poczynaniami i obawiano się jakiegoś fermentu politycznego związanego z postawami tejże szlachty. Nie było dziło przez długi czas także zastrzeżeń w zaborze rosyjskim fakt, że polska szlachta wstępowała do wojska rosyjskiego. No bo wielu młodych ludzi karierę widziało właśnie w szeregach armii.
dr Ewelina Kostrzewska:
To była druga kariera. Panie profesorze, ale zatrzymajmy się nad jedną rzeczą, bo ja tu strzegam pewien dysonans. Tutaj mamy ten cytat, który pan profesor przytoczył, Koźmiana, który mówi, Parafrazując, słuchajcie, wcale nie jest najgorzej, a z drugiej strony mamy całą rzeszę tych młodych ludzi, którzy dobrowolnie będą ryzykować swoim życiem, wstępują do Wojska Polskiego, które funkcjonuje. Mnie tutaj jakoś się te puzzle nie układają.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Dlaczego? Jeżeli odniesiemy to do sytuacji na przełomie XVIII i XIX wieku, te pierwsze poczynania Pawła I, potem Aleksandra I, to rzeczywiście wydawać się mogło, że w stosunku do restrykcyjnej polityki wobec szlachty polskiej w zaborze pruskim czy w zaborze austriackim, w tym zaborze rosyjskim wcale nie jest tak źle. Potem się okazało, że to tylko była uluda, bo zaczyna być źle. I zaczyna być coraz gorzej. Zaczyna być coraz gorzej jeśli chodzi o uprawnienia polityczne, nazwijmy to, chociaż to za duże słowo, raczej te administracyjne. Zaczyna być coraz gorzej także na tle sytuacji ekonomicznej. Dobre lata koniunktury gospodarczej z początku XIX wieku, po okresie wojennym 805-6-7, Kończą się, Rosja przystępuje do blokady kontynentalnej, jako sprzymierzenie z Francji. To wszystko oddziałuje na możliwości eksportowe np. zboża z ziem guberni zachodnich, a konsekwencją narastającego kryzysu w stosunkach francusko-rosyjskich jest to, że generalnie rzecz biorąc, żyje się coraz gorzej, czyli nie ma już znośnych rządów rosyjskich, to jak gdyby zostaje przekreślone, jest opresja, coraz więcej szykan politycznych.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Posłużę się tutaj przykładem służby w armii rosyjskiej młodych szlachciców. To była droga kariery, którą wybierało wielu. Nie było Wojska Polskiego w roku 1801, w którym mogliby służyć. W związku z tym ta armia rosyjska była takim naturalnym wyborem. Rosjanom to odpowiadało. Tworzyli zresztą pułki, które swoimi nazwami nawet zachęcały do tego, by wstępować w ich szeregi. Na przykład Pułk Łanów Litewskich, Pułk Tatarski, który adresowany był do ludności tatarskiej na.
dr Ewelina Kostrzewska:
Obszarze… Czyli takie trochę pułki narodowe?
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Tak jest, tak jest, tak jest. I szlachta do tych pułków wstępuje masowo, generalnie rzecz biorąc, uczestnicząc nawet w tych pierwszych kampaniach antynapolońskich. Mamy przykłady polskich dowódców, którzy wyróżnią się w bojach, jak chociażby pułkownik półkownik, potem generał Czaplic, ale już po roku 1807 Rosjanie zaczną patrzeć coraz bardziej podejrzliwie na Polaków w rosyjskiej armii. Generalnie rzecz biorąc stosunek rosyjski będzie się sprowadzał do definicji Polak i tak wcześniej czy później zdradzi, więc najlepiej odsunąć go na bok, tak żeby nie mógł wyrządzić zbyt wiele szkoły.
dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli działanie prewencyjne.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Działania prewencyjne, no ten przyswojowy czaplis, bohater wojny 805-106 roku, w roku 1809 mianowany nawet dziesiątym dowódcą korpusu kawalerii, sprowadzone zostanie potem do pozycji zwykłego dowódcy pułku, więc można by powiedzieć, no była to poważna degradacja. Rosjanie po prostu nie ufają Polakom. A Polacy w roku 1807 i 1809, bo tak właściwie możemy śmiało powiedzieć, widzieli w 1807 wojna z Prusami, Prusy przegrywają, jest księstwo warszawskie. 1809 rok, wojna z Austriakami. Austriacy przegrywają, księstwo powiększa swój potencjał dwukrotnie. No to jakiej wojny sobie teraz możemy życzyć? Z Rosją, prawda? I nadzieja na to, że się powtórzy historia, że konsekwencją tej wojny będzie oczywiście odbudowanie Rzeczypospolitej, towarzyszy mieszkańcom Imperium Rosyjskiego, Polski mieszkańcom Imperium Rosyjskiego. Pamiętajmy, że Rosjanie są tego świadomi. Oni wiedzą, że w momencie kiedy rozpocznie się wojna między Aleksandrem i Napoleonem, to ta wojna będzie dla Rosji niezwykle niebezpieczna właśnie z racji postawy mieszkańców całych zachodnich rubieży Rosji.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
W związku z tym, po pierwsze, w takim pierwszym planie wojennym zakładają, że to oni będą stroną ofensywną. że ruszą na zachód Europy wykorzystując zaangażowanie Francuzów w Hiszpanii m.in. Nie udaje się zrealizować tego planu. Wrócą do niego dopiero Rosjanie w roku 1813, ale od roku 1811 Rosjanie będą się przygotowywali do wojny defensywnej z pełną świadomością, że walki z Napoleonem nie mogą toczyć na zachodnich rubieżach Rosji, ponieważ ludność tych terenów w całości stanie przeciwko Rosji.
dr Ewelina Kostrzewska:
Panie Profesorze, to była bardzo interesująca, wielowątkowa rozmowa na tematy, na pewno niełatwe i bardzo skomplikowane. Także tym bardziej dziękuję, że Pan Profesor znalazł czas i mogliśmy o tym porozmawiać. Naszym słuchaczom dziękujemy za dzisiejsze spotkanie. Zapraszamy na kolejne nasze podcasty. Do zobaczenia. Panie Profesorze, z Panem Profesorem się żegnam. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.
Prof. dr hab. Dariusz Nawrot:
Dziękuję ślicznie.