Wraz z prof. Jarosławem Kitą z Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego zastanowimy się nad dylematami politycznymi, przed którymi stawali ziemianie w długim wieku XIX, począwszy od wyboru orientacji profrancuskiej lub antyfrancuskiej w okresie napoleońskim. Zwrócimy także uwagę na mechanizmy stojące za postawami ugodowymi w okresie powstań narodowych, postrzeganie ugody politycznej przez współczesnych w zależności od okresu i zaboru, a także na problem stosunku ziemiaństwa wobec rewolucji 1905–1907 w Królestwie Polskim
Transkrypcja
Dr Ewelina Kostrzewska:
Dzień dobry Państwu, witam serdecznie. Doktor Ewelina Kostrzewska, Instytut Historii, Uniwersytet Łódzki. W naszym dzisiejszym podcaście, który jest kolejnym z cyklu poświęconego historii ziemiaństwa, będziemy rozmawiać o postawach politycznych ziemiaństwa polskiego wobec rzeczywistości XIX-wiecznej, a naszym specjalnym gościem dzisiaj jest pan profesor Jarosław Kita, z Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego. Pan profesor jest wybitnym specjalistą, jeżeli chodzi o wiek XIX i oczywiście o dzieje ziemiaństwa. Bardzo dziękujemy Panie Profesorze, że zechciał Pan Profesor przyjechać do nas do Dobrzycy i rozmawiać o tak ważnym temacie, jak właśnie postawy polityczne.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Dzień dobry Pani Doktor, dzień dobry Państwu. Z wielką przyjemnością jestem w Dobrzycy i będę chciał przedstawić różne zagadnienia związane z tym tematem, o którym Pani Doktor powiedziała.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, wiek XIX to jest ten długi wiek XIX. Czy w przeciągu tego długiego wieku XIX możemy wyróżnić okresy, kiedy te postawy polityczne ziemiaństwa się zmieniały?
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Z pewnością tak. Tak jak pani doktor powiedziała, ten długi wiek XIX to okres braku państwowości polskiej, który przyjmujemy na 123 lata od upadku Rzeczypospolitej po odrodzenie i powstanie II Rzeczypospolitej. To jest pierwsza płaszczyzna. Druga płaszczyzna to to, że w tym XIX wieku ziemie polskie były podzielone między trzech zaborców, a jednocześnie w tym XIX wieku pojawiały się pewne przesłanki prób odbudowy państwowości polskiej, chociażby w postaci czy Księdza Warszawskiego, czy Królestwa Polskiego, zwanego Królestwem również Kongresowym dla tego okresu 1815-1830. i to również rzutowało na postawy ziemiaństwa w XIX wieku, w związku z tym, że poszczególne państwa zaborcze prowadziły czasami nieco odmienną politykę wobec społeczeństwa polskiego, w tym przede wszystkim wobec jego elity, czyli ziemiaństwa polskiego.
Dr Ewelina Kostrzewska:
No właśnie, musimy pamiętać o tym, że w efekcie rozbioru dawna Rzeczypospolita znalazła się w obrębie trzech różnych mocarstw, trzech różnych państw zaborczych.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Trzech różnych państw zaborczych, które w tymże długim XIX wieku zdecydowanie zmieniały się również wewnętrznie. Bo jeżeli na początku mówimy, że były to państwo o charakterze jeszcze absolutnym, to bardzo szybko faktycznie dochodziło do przemian wewnętrznych w państwie pruskim, później w zjednoczonych już Niemczech, gdzie od tego absolutyzmu faktycznie odchodzono już w połowie XIX. Podobna sytuacja nieco później zaistniała w monarchii habsburskiej, z chwilą powstania Austro-Węgier, natomiast rzeczywiście do początku wieku XX może mówić o systemie takim absolutnym w cesarstwie rosyjskim. Czyli to również będzie rzutowało na pewne postawy ziemiaństwa wobec rządów państw, w ramach których znaleźli się.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, a te postawy, rozumiem, one się różniły w zależności od okresu i w zależności od zaboru.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak można to ująć. I żeby nie być gołosłowny, w tym długim wieku XIX możemy wyróżnić kilka różnych okresów tych dziejów i w ramach tych okresów te postawy ziemiaństwa były nieco inne. Bo jeżeli powstało Księstwo Warszawskie, na początku XIX wieku, w latach 1807-1815 takie ramy, przyjmijmy, funkcjonowania Księstwa Warszawskiego, no to wiadomo, to Księstwo Warszawskie było podporządkowane Napoleonowi Bonaparte. to musiały pojawić się pewne postawy związane, czy jesteśmy za Napoleonem, czy przeciwko niemu. I na to pytanie musiało odpowiedzieć sobie również ziemiaństwo. I tak też było. Pojawiły się faktycznie dwie zasadnicze postawy, a ja bym jeszcze wskazał również i trzecią. Pierwsza orientacja to orientacja profrancuska, która skupiała tęczę ziemiaństwa, która uważała, że Napoleon przyniesie nam wolność, wyzwoli nas z podpanowania mocarstw zaborczych.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Druga orientacja, jeszcze raz powtarzam, to wszystko jest w takim uproszczeniu, syntetycznym ujęciu. Druga orientacja to orientacja prorosyjska, którą prezentowała przede wszystkim ówczesna arystokracja z księciem Adabem Jerzym Czartoryskim na czele, która uważała, że epoka napoleońska niesie zbyt duże zagrożenie dla świata ziemiańskiego, bo ta ruracyjna Francja znosiła szereg dotychczasowych przywilejów i dotychczasowych praw którego korzystało przede wszystkim ziemiaństwo i patrzono na Aleksandra I, cesarza rosyjskiego, jako na tego człowieka, który jest w stanie zachować dominującą pozycję. Bezpieczeństwa dla ziemiaństwa. Jak to znakomite, znakomite ujęcie. I ja powiedziałem, że jeszcze można by trzecią orientację wskazać, orientację liczenia na własne siły. Jej zwolennikiem chociażby był m.in. Tadeusz Kościuszko. który nie był zwolennikiem ani Rosji, ale jednocześnie nie był zwolennikiem Napoleona i nie dał się wykorzystać.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Nawet podczas walki z Prusami, kiedy będzie powstawało Księstwo Warszawskie, Kościuszko uznawał również, że Napoleon i Francja realizują swoje głównie cele, a sprawa polska jest dla nich zupełnie tylko pewnym narzędziem do realizacji zasadniczych celów polityki francuskiej. I ta orientacja liczenia na własne siły, to w dużej mierze upraszczając Tadeusz Kościuszko i jego grupę zwolenników. Mamy inny okres. Po 1867 roku, kiedy powstały Austro-Węgry, kiedy ma miejsce autonomia galicyjska, to jakie mają być postawy ziemiaństwa zamieszkującego Galicję, kiedy to ziemiaństwo ma pełnię praw i swobód narodowych, pełnię praw i swobód obywatelskich i jeszcze zapewniony udział we współrządach w tymże państwie, daleko nie odbiegając, dwóch przedstawicieli ówczesnego ziemiaństwa galicyjskiego będzie nad premierami Austro-Węgier. A w jakiej sytuacji są ziemianie z dawnego Wielkiego Księstwa Poznańskiego po zjednoczeniu Niemiec, kiedy w epoce Bismarkowskiej, a jeszcze bardziej w epoce kanclerza Bilowa, następuje bardzo ostra polityka germanizacyjna? I do tego jeszcze nakładając Królestwo Polskie, gdzie po plensy Powstania Styczniowego pojawia się również polityka unifikacji, rusyfikacji, więc ta postawa ziemiaństwa musi być inna. Czyli ja tylko podałem kilka takich okresów zróżnicowanych.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Tak, i to jest bardzo zróżnicowane, w zależności, tak jak mówimy, od zaboru, od czasu, o którym rozmawiamy. Czyli to tak naprawdę nie jest wcale taka prosta sytuacja i jednoznaczna. Panie profesorze, a mówi się o takich dwóch skrajnych postawach ziemiaństwa, między ugodą a walką zbrojną. Takie dwa obozy, można byłoby chyba powiedzieć, gdzie jedni chcą walczyć, a inni mówią, no może nie, może jednak spróbujemy się dogadać z władzą. Czy pan profesor mógłby troszeczkę nam też o tym opowiedzieć?
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Znakomite pytanie i myślę, że rzeczywiście dylematem ziemiaństwa w XIX wieku będzie ten właśnie problem, walka zbrojna czy ugoda polityczna. I w tych różnych okresach XIX wieku można na to poszukiwać odpowiedzi. Każda walka zbrojna, w której brało udział polskie ziemiaństwo w XIX wieku, kończyła się fiaskiem, wielką klęską najczęściej, bo, żeby być gołosłowny, wyprawa wielkiej armii Napoleona. Przecież trzon kadry oficerskiej Armii Księstwa Warszawskiego, która w sile stu tysięcy żołnierzy brała udział w Wielkiej Wyprawie na Moskwę, wraptem z tej wyprawy wróciło kilkanaście tysięcy żołnierzy. W efekcie czego ta klęska Wielkiej Armii spowodowała traumę. wśród tych oficerów pochodzenia ziemiańskiego, którzy wzięli udział, którzy widzieli tę klęskę, widzieli ten odwrót, widzieli tych swoich żołnierzy, którzy z głodu zjadają wszystko, co tylko wpadło w ręce. Niestety, tak sobie musimy powiedzieć, że była to tragedia odwrotu Wielkiej Armii. Oni mieli taką traumę, że po klęsce wyprawy napoleońskiej, oni stali się zwolennikami ugody politycznej.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
co jest chociażby widoczne w ich postawie podczas powstania listopadowego. Większość dowódców wyższej ranki Armii Kresła Polskiego, Armii Powstańczej, Armii, która walczyła z Rosją, z tyłu głowy miała niestety tę traumę klęski napoleońskiej. I znowu poklęsce w Powstaniu Listopadowym, kiedy następuje okres pierwszej wzmożonej rosyfikacji ziem Królestwa Polskiego i ziem zabranych. Ci, którzy przegrali wojnę z Rosją w 1831 roku, znowu mają traumę. Dla nich nie walka zbrojna, tylko ratowanie tego, co jest do uratowania i są zwolennikami ugody politycznej. I takich ludzi można przestawić, którzy byli w okresie międzypowstaniowym, międzypowstaniu listopadowym, styczniowym, pokazać wcale nie jednego. Pokazuje się tylko głównie na części Aleksandra Wielopolskiego, ale takich zwolenników ugody wówczas z carem było dużo więcej. nawet w jednym ze swoich artyków, kiedyś o tym pisałem i tych osób było dosyć sporo ze środowiska ziemiańskiego.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I przychodzi powstanie styczniowe i ci ludzie są przeciwnikami wybuchu powstania, bo wiedzą znowu, co to może przynieść. A młodzi ziemianie są znowu zwolennikami walki zbrojnej, którzy przystępują do tego powstania. Więc można powiedzieć, podzielić na starych i młodych tych ziemian, upraszczając sprawę, starzy, mający.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Jakąś klęskę, będą zwolennikami niegody. A młodzi? Krew się burzy?
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, którzy słyszeli o tych wielkich czynach, będąc młodymi chłopcami, słuchając opowieści ojców, dziadków, sąsiadów krewnych o tych wielkich czynach, niektórych, które się opowiadało przy kominku wieczory, no to zaczęła im fantazja i ta gorąca krew. Kiedy sami przegrali, kiedy również dojrzewali, stawali się wobec walki zbrojnej znowu ugodowcami, bądź byli przeciwnikami wręcz nawet takiej walki zbrojnej, a znowu kolejne pokolenie młodych ziemian stawało do walki. I to jest ten okres, bym nazwał dylematu, ugoda czy walka zbrojna. pamiętając, reasumując klęski, byli zwolennikami ugody bądź realizmu politycznego. Młodzi byli zwolennikami walki zbrojnej.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Panie profesorze, a czy właśnie ta ugoda, ta chęć, tak jak powiedziałam, porozumienia się z władzami nie była czasami postrzegana jako zdrada narodowa?
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I znowu to jest pewien problem, bo Ja bym nie powiedział, że ugoda polityczna to zrada narodowa. No jakże, w takim wypadku wszystkich stańczyków i wszystkich, czy znaczną część ziemian i nie tylko ziemian, inteligentów, ba, część chłopów, ba, część socjalistów itd., itd., galicyjskich, którzy zawarli ugodę polityczną z Franciszkiem Józefem I, uznajemy za zdrajców?
Dr Ewelina Kostrzewska:
Nie.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Sięgamy do każdego podręcznika akademickiego, szkolnego i patrzymy. Autonomia galicyjska, swoboda galicyjska i tak dalej. I czyta się w bardzo pozytywnym świetle. No to jakże to? Ugoda polityczna jest zdradą. Na przykładzie Galicji w żadnym wypadku. Ale jest różnica zasadnicza. Ugoda z Franciszkiem Józefem w Galicji była inaczej odbierana niż zwolennicy ugody z kolejnymi carami. Carowie rosyjscy czy cesarze rosyjscy byli uznawani za ludzi, którzy nieśli tragedię narodową, którzy tłumili kolejne powstania, którzy byli związani z syłkami na Sybir, którzy byli związani z tragediami dworów, z tragediami mężczyzn, kobiet, dzieci z dworów najczęściej ziemiańskich, bo tę społeczność bardzo mocno dotykało.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I nagle, kiedy mówimy o ugodzie politycznej, ziemiaństwa galicyjskiego i polityków galicyjskich z dworem wiedeńskim, to tak. Ale jeżeli mówimy o ugodzie politycznej z dworem petersburskim, to już zaczynają się hasła zdrady. Niech państwo sobie odpowiedzą sami. Jeżeli wiemy, co to jest ugoda polityczna, czyli jest to pewne porozumienie elit pewnego narodu, a w tym wypadku XIX wieku tymi elitami było ziemiaństwo polskie, jest to pewne porozumienie z obcym władcą, bądź z obcym rządem, na mocy którego otrzymuje się szeroką autonomię polityczną, pełnię praw i swobód narodowych, no to w takim wypadku, czy jeżeli byśmy tylko samą czystą definicję brali, to ta ugoda polityczna byłaby elementem pozytywnym. Jeżeli nie stać nas na walkę zbrojną, kolejne powstanie kończą się tragedią, kończą się klęską, kończą się represjami, to może przetrwajmy i czekajmy najlepszy moment żyjąc, w ramach ugody, niestety. W systemie władzy rosyjskiej nie. I teraz jest znakomita, myślę, odpowiedź, wskazówka na to, że tak się działo. Polscy emigranci, w dużej mierze wywodzący się ze środowisk szlachecko-ziemiańskich, którzy wyjechali na emigrację, na tak zwaną wielką emigrację, jaką nazywamy poklęsę powstania listopadowego, wpływali na kraj.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I każda próba zawierania ugody dla tych emigracyjnych naszych działaczy, wywodzących się, jak mówię, również ze środowiska najczęściej ziemiańskiego, traktowała tych, którzy podejmowali próbę ugody z kolejnymi carami, jako pewien rodzaj zdrady narodowej. I to powodowało, że obawa istniała. Czy taką ugodę można zawrzeć? Czy nie będziemy uznani o serwis, o zdradę narodową?
Dr Ewelina Kostrzewska:
Właśnie. Czyli zupełnie inna postawa w Galicji, zupełnie inaczej wygląda to w Królestwie. A w Prusach?
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
W Prusach również, w zależności od okresu, bo do zjednoczenia Niemiec taki był tylko jeden okres wzmożonej polityki antypolskiej, tzw. era Flotwella. która miała miejsce krótko, w latach trzydziestych wieku XIX i w 1840 roku, kiedy Flotwal zostaje odwołany z funkcji namiętnika Wielkiego Królestwa Poznańskiego, ponownie jest powrót do nadania pewnych swobód Polakom. Dopiero nieco inaczej patrzy się na tę próbę po zjednoczeniu Niemiec, kiedy Bismarck podejmuje próbę unifikacji kraju i do tego celu potrzebne jest im zwalczenie również tzw. polskości.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Mamy tę erę germanizacji, takiej silnej.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Silnej germanizacji, która będzie później kontynuowana przez kanclerza Bilowa na początku wieku już XX. Jest to okres tzw. wzmożonej germanizacji, próby wynarazniania Polaków, próby przerabiania ich na Niemców, zjednoczonego państwa niemieckiego i wówczas próby ugody politycznej elita ziemiańska podejmowała, ale nie były one przyjmowane przez dwór berliński.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli zupełnie znowu inaczej niż ma to miejsce w Galicji. Panie profesorze, wiek XIX to czas wielkich powstań narodowych. Wspominał pan profesor o powstaniu listopadowym czy o powstaniu styczniowym, które są chyba najbardziej takie znane i spektakularne, jeżeli chodzi o badania, które są prowadzone właśnie na temat tych zrywów narodowych. Ale przecież to nie tylko te dwa powstania.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Nie tylko dwa powstania, pewnie, że one są najważniejsze, bo były największe. Powstanie krakowskie trwało raptem 9 albo 11 dni, w zależności od tego, czy liczymy do ucieczki dyktatora Tysowskiego, czy od wkroczenia armii austriackiej, więc to niespełna dwa tygodnie. Kolejne inne próby, jak partyzantka zalińskiego, już mówię o takich drobiazgach, czy udział Polaków w Jośnie Ludów w Wielkim Księstwie Poznańskim, czy w Galicji, to były, przepraszam, w porównaniu z powstaniem listopadowym i powstaniem styczniowym, niewielkie wydarzenia, bardzo ważne. Bardzo ważny akcentuje, ale wiadomo niewielki. I faktycznie w naszej pamięci, jeżeli mówimy o wieku XIX, to zostają te dwa wielkie powstania, listopadowe i styczniowe, jako dwa największe zrywy.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Tak, i obydwa oczywiście dzieją się gdzie? No w Królestwie.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
I to jest właśnie ten ewenement taki, że faktycznie to królestwo stawało cały czas do walki. Przychodziło pokolenie młodych, o których wspominałem i faktycznie ten bunt przeciwko polityce carskiej odżywał i faktycznie w każdym pokoleniu, można powiedzieć, było to powstanie zbrojne.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Ale zanim powstanie listopadowe, zanim powstanie styczniowe, zanim powstanie krakowskie, to mamy insurekcję kościuszkowską.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Insurekcja kruciuszkowska to jest jeszcze taka epoka końca wieku XVIII, końca Rzeczypospolitej, pewnie, bo jeżeli mówimy o takich postawach wobec walk niepodległościowych, to nieoficjalnie, z taką pierwszą walkę zbrojną uznajemy Konfederację Barską. później ta insurekcja kościuszkowska i kolejne, kolejne te wydarzenia. Powstanie wielkopolskie zapomniane 806 roku, jedyne zwycięskie z polskich powstań narodowych, o czym niewiele osób wie. Jesteśmy w Dobrzycy, tutaj również to powstanie miało miejsce. W 1806 roku powstanie wielkopolskim, tak zwanym pierwszym, osiągnęliśmy jedyne zwycięstwo w XIX wieku patrząc na wszystkich powstań.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Wielkopolska była dobrze przygotowana.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
No i sytuacja ówczesna sprzyjała, bo zaraz niejako za granicą Świata Poznańskiego stała Wielka Armia Napoleona, która dopiero co pokonała, rozwijała dwóch wielkich bitwach armię pruską. Ale rzeczywiście ten czyn w dużej mierze ziemiaństwa wielkopolskiego, które stanęło na czele tego powstania, przyniosło ten ówczesny sukces.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Przynajmniej jakiś jeden sukces mamy, jeżeli mówimy o powstaniach narodowych w wieku XIX. Początek wieku XX, rok 1905-1907, czas rewolucji. Jesteśmy ponownie w królestwie, w literaturze historycznej często pojawia się takie pytanie, czy właśnie te wydarzenia roku 1905-1907 to jest pierwsza rewolucja, czy może czwarte powstanie?
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, tylko mamy z tyłu głowy ziemiaństwo i ja spuentuję tak i przy okazji dam odpowiedź na to pytanie na koniec. W powstaniu listopadowym przede wszystkim mówimy o masowym udziale ziemiaństwa. kadra oficerska, czy wyżsi oficerowie politycy, czy kadra niższa oficerska, to w dużej mierze oficerowie pochodzenia ziemiańskiego i szlacheckiego. I można powiedzieć, że to powstanie listopadowe w dużej mierze to jest powstanie takie szlachecko-ziemiańskie. Powstanie styczniowe to już jest powstanie pierwsze, w którym ziemiaństwo będzie odgrywało niezmiernie ważną rolę. Faktycznie trudno by wskazać dwór ziemiański, który w jakiś sposób nie uczestniczył w tymże powstaniu, niekoniecznie poprzez udział zbrojny właścicieli czy jego mieszkańców, ale chociaż pomoc żywnościowa, materialna, jako miejsca opieki nad rannymi powstańcami.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Wierna rzeka.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, chociażby. I tutaj to ziemiaństwo bierze udział, ale jednocześnie w oddziałach powstańczych mamy przedstawicieli innych warstw społecznych, w tym również po raz pierwszy na taką skalę powstańców pochodzenia chłopskiego.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Słynni kosynierzy.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, słynni kosynierzy. A wydarzenia 1905-1907 roku to raczej tu ziemiaństwa niekoniecznie będziemy przy okazji ziemiaństwa znajdować. Dlaczego? Ta rewolucja odbierana była jako wydarzenia zainicjowane przez socjalistów albo socjaldemokratów. Jeszcze gorzej. Zimaństwo uznawało, że ta rewolucja, jeżeli ona przyniosłaby sukces, to doprowadzi do upadku znaczenia środowiska zimańskiego. Bo przecież te żądania wypływające ze strony socjalistów czy socjaldemokratów, czyli późniejszych komunistów, bo ta socjaldemokracja w 1918 r. nazwie się Komunistyczną Partią Robotniczą Polski, czyli i tak tutaj nazywam, głosiła hasła odbierania bogatym, dawania biednym. W związku z czym uznajmy, że ziemiaństwo niekoniecznie popierało ten ruch rewolucyjny.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Wręcz tych socjalistów uznawano za zdrajców. Powiem wręcz rzecz szokującą, może niektórzy się na mnie słuchacze że obrażom, wręcz przedstawicielom środowiska ziemiańskiego pisali o Piłsudskim jako socjaliście i wywrotowcu w tymże czasie. I tak nazywano tych socjalistów. W efekcie czego środowisko ziemiańskie, jeżeli już to w dużej mierze popierało albo Endecję, Ewentualnie przedstawiciele ziemiaństwa stworzyli stronnictwo polityki realnej, które było przeciwne walce rewolucyjnej. Raczej uważało, że te wydarzenia, które zaczęły się w Rosji, a które objęły również tereny Królestwa Polskiego, należy wykorzystać do uzyskania autonomii, szerokiej autonomii. i raczej w wydarzeniach rewolucji 1905-1907 roku, za wyjątkiem może nie bardzo nielicznej, ale to podkreślam bardzo nielicznej grupy przedstawicieli ziemiaństwa, nie znajdziemy ich w tych wydarzeniach. Pomimo, że rzeczywiście tutaj, jak pani doktor powiedziała, wydarzenia 1905 roku noszą nazwę, jest taki dylemat. Pierwsza rewolucja czy czwarty powstanie? Czwarty powstanie czy pierwsza rewolucja, prawda? Więc nie będziemy na to odpowiadać.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Bo ten dylemat jest nierozwiązywalny.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Natomiast rzeczywiście tu ziemiaństwo raczej niechętnie do tych wydarzeń rewolucyjnych podchodziło, obawiając się programu socjalistów.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Ten temat dotyczący postaw ziemiaństwa polskiego w tym długim właśnie wieku XIX jest bardzo takim złożonym problemem, trudnym, ale wydaje mi się, że również warto teraz powiedzieć o pewnej książce, która się niedawno ukazała. To jest właściwie jeszcze ciepła książka, niedawno odbierana z drukarni. Dylematy lojalności ziemiaństwa polskiego w okresie zaborów. I jest to już dwunasty tom z cyklu dotyczącego badań nad ziemiaństwem, który ukazuje się w Dobrzycy. Ponownie piękne wydanie, bardzo ciekawe artykuły. Jeżeli ktoś jest zainteresowany bliższym zgłębieniem tego trudnego tematu dotyczącego postaw politycznych ziemiaństwa, to spokojnie możemy zaprosić do lektury tej książki. Panie profesorze.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Z pewnością, jeżeli można, tutaj rzeczywiście ja jeszcze dodam pewien smaczek, że rzeczywiście postawy ziemiaństwa spotkały się nie tylko z ciekawymi referatami, ciekawymi artykułami, które są w tej książce, ale dyskusja, która rozgorzała, to były często bardzo mocne dyskursy, bo tak jak powiedziałem w czasie tutaj swojej wypowiedzi, że bardzo trudno oceniać, co jest zdradą, a co nie jest zdradą, patrząc przez pryzmat tego XIX wieku.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Czyli jest to temat, który rozpala emocje.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Tak, rzeczywiście rozpala emocje.
Dr Ewelina Kostrzewska:
Tym bardziej zapraszamy do lektury książki. Panie profesorze, bardzo dziękuję za naszą dzisiejszą rozmowę. Państwu mówię do widzenia, do zobaczenia w naszych kolejnych podcastach. Dziękuję jeszcze raz, do widzenia.
Prof. dr hab. Jarosław Kita:
Dziękuję, do widzenia.