Książka zapewne stanowiła prezent gwiazdkowy dla Andrzeja Żółtowskiego (1881–1941), najstarszego z synów właścicieli Godurowa (pow. gostyński) Marcelego Żółtowskiego (1850–1925) i Ludwiki z Czarneckich (18591943), późniejszego właściciela m.in. Mszczyczyna (pow. śremski) i Krajewic (pow. gostyński), następnie mieszkającego w Milanowie na Podlasiu, zamordowanego przez Niemców w Oświęcimiu
W 1945 r. uratowana z godurowskiego dworu przez córki Marcelego i Ludwiki: Marię (1883–1968), Elżbietę (1887–1967) i Różę (1889–1962) przechowywana była przez nie w Gostyniu (z tego okresu pochodzą zapewne dokonane ręką Elżbiety wpisy własnościowe), skąd trafiła później do ich najmłodszego brata Benedykta Żółtowskiego (1902–1982) i jego żony Róży z Fudakowskich (1913–1995) w Kamieńcu k/Susza
Do digitalizacji wytypowano tylko stronę przedtytułową i tytułowa publikacji (na pozostałych jej stronach brak znaków, opisów i adnotacji własnościowych)